Leśmianowska „Łąka”

W jasnych oczach poety przejrzała się zieleń łąk polskich. Oczarowała ona serce i wprowadziła duszę w świat bajkowej ułudy. Barwne skarby kwiecia otuliły wyobraźnię a miodne zapachy rozkołysały pieśń skowrończą. Tę pieśń wyśpiewał znany poeta p. Bolesław Leśmian, dając tom artystycznych swoich snów na jawie, zatytułowanych „Łąka".

 

Poeta ten, odmierzający wśród gwiazd zawrotne drogi księżycowych marzeń, wśród kulturalnych kół miłośników sztuki poetyckiej posiada wybraną elitę wyznawców. Jego sny pełne są gwiezdnych poblasków. Jego rzeczywistość płynie wśród sonatowych melodji i balladowych wydarzeń. W zaczarowanym świecie jego artystycznych wzruszeń chętnie przebywa każdy subtelny człowiek. Tyle ma wdzięku bowiem leśmianowski wiersz. Tyle paziowatej miękkości wyziera z jego słów. Nawet gromy leśmianowskie brzmią, jak dźwięki sygnaturki ministranta. Wierzy mu się przy tern od pierwszej strofy. Jego zwierzenia bowiem nie żądają niczego więcej nad zdobycie posłuchu.

Leśmian jest poetą i nie drapuje się w żadne, inne szaty. Mówi o sobie przytem tylko rzeczy najkonieczniejsze. Nie znosi łatwej frazeologji. Raczej lubi mocować się ze słownictwem. Często wykazuje i w tej dziedzinie twórczość. Kształtuje nowotwory słowne i gra niemi wprawną ręką artysty.

 

Wdzięk autora „Łąki" najzupełniej wypowiada się w jego balladach. Ballady te mógł śpiewać w lata dawne jakiś florencki mistrz swojej bohdance. Być może, że podsłuchał je Leśmian na pańskim dworze Zygmunta-Augusta, gdzie napewno takiemi pieśniami hołubiono duszę pięknej Barbary Radziwiłłówny. Leśmianowski wdzięk opromienia nawet prozaiczną co do tematu i niesłychanie poetyczną w ujęcie „pieśń kalekującą" o szewczyku. Szewczyk ten zwraca się z takiemi słowami do Pana nad Pany:

 

„Dałeś mi, Boże, kęs istnienia,

Co mi na całą starczy drogę, —

Przebacz, że Wpośród nędzy istnienia

Nic ci, prócz butów, dać nie mogę.

W szyciu nic nie ma, oprócz szycia,

Więc szyjmy, póki starczy siły!

W życiu nic niema, oprócz życia,

Więc żyjmy aż po kres mogiły.

 

Rozkoszną jest ballada o „Wiśni". Czarującą wyda się każdemu czytelnikowi ballada o Maku. Leśmian w poetyckim swoim promieniu marzeń śpiewa:

 

„Rozewrzyjcie na nieba rozstaju

Wszystkie wrota do mego wyraju

Bo ja w niebie dziewczynę mieć muszę

Tę, co makiem przeżegnała duszęi

A ty śpiewaj, śpiewulo,

A ty zgaduj, zgadulo!

Tę, co makiem przeżegnała duszę".

 

Leśmian w tomie, który mamy teraz przed sobą, dał całą girlandę wierszy miłosnych. Wiersze te są, jak radosne zwierzenia. Śpiewa przez nie chwała dokonanych cudów. Modli się wdzięczność za spełnione szczęście. Szczebioce tęsknota i miłość przerastająca zakres człowieczej możliwości tych „ludzienków", którzy nie rozwinąwszy się do poziomu królewskiego majestatu zwykłego człowieka:

 

„...Pomarli oboje bez pieszczoty, bez grzechu,

Bez łzy szczęścia na oczacht bez jednego uśmiechu".

 

Poeta bowiem, paź złotowłosy zaznał rozkoszy z kruż najmisterniej kowanych. Czerwona posoka drogich win zaróżowiła mu nasycone wargi. Radością dokonań szczęśliwy śpiewa on:

 

„Śnież się, w duszy mojej śnież,

Piersi, nocą całowana,

Co zachować przez sen chcesz

Usta moje aż do rana!"

 

Leśmianowska „Łąka" bogata jest przy tern w przedziwne rytmy. Poeta wprawną ręką wirtuoza wiąże słowa w takie kadencje, jakie tylko zechce. Buduje strofy w pięciowiersze, siedmiowiersze, zręcznie używa refrenu, przypomina „przyśpiewy* z pieśni ludowych. Rytmom wogóle składa Leśmian hojny dar swego poetyckiego talentu. Jak pełnią rytmiki jest jego lira niech powie taka strofa:

 

„Stopy m oje—bose, skronie — złotowłose

Kochałam, płakałam, zmarłym wodę niosę.

Oczerstwijcie ból wasz słony,

Smakiem śmierci podrażniony,

Cały ranek w dzban zielony

Ciułałam tę rosę".

 

Poezje Bolesława Leśmiana nie trafią do szerokich warstw czytelniczych. Intymne ich piękno wchłonie w siebie tylko garść ludzi, rozmiłowanych w sztuce poetyckiej. Leśmian nie ma wcale ambicji, by służyć za chleb powszedni dla mas. Jego dumna, samotna pieśń pazia, krążąca ponad przepaściami sztuki, zadowoli się posłuchem u wybrańców. I wtedy właśnie stanie się ową wymarzoną „Łąką", wyczarowaną w godziny poetyckiego snu na jawie.

 

Eustachy Czekalski

 

Świat, 27-11-1921

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których część może być już zapisanych w folderze przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zbieranie danych o użytkownikach 

Serwis informacyjny 100lattemu.pl zbiera dane osobowe tylko tych użytkowników, którzy się zarejestrowali. Użytkownik, który rejestruje się na stronie wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez 100lattemu.pl w celach statystycznych i marketingowych. Informujemy, że zgodnie z art. 24 ust.1 pkt. 4 Ustawy o Ochronie danych osobowych podanie danych jest dobrowolne, a każdemu przysługuje prawo wglądu do swoich danych ich poprawiania oraz usunięcia.

 

Zbieranie danych statystycznych

Aby lepiej określić jakie działy, artykuły lub narzędzia znajdujące się w serwisie 100lattemu.pl najbardziej podobają się użytkownikom, podczas przeglądania stron serwisu zbierane są dane dotyczące liczby odsłon poszczególnych elementów serwisu. 100lattemu.pl będzie również przeprowadzał ankiety, mające na celu lepsze poznanie jego użytkowników oraz ich oczekiwań co do zawartości serwisu. Dane statystyczne o użytkownikach i ich preferencjach mogą być udostępniane osobom trzecim tylko w formie zagregowanej uniemożliwiającej identyfikację pojedynczej osoby.