PAUL ADAM.

Pomiędzy ostatniemi nowościami literackiemi w Paryżu szczególną uwagę zwraca pośmiertne wydanie książki, niedawno zmarłego, wybitnego pisarza francuskiego, Paul Adam, „Reims opustoszony"— (Reims devastee). Paul Adam znany zresztą czytelnikom polskim, jako autor „Dziecka Austerlitzu" i i „Eroesta" był jednym z najciekawszych przedstawicieli swojej epoki, może właśnie dlatego, że tak mało miał wspólnego z burżuazyjno-spokojną i zasklepioną w ciasnem kółku egoizmu Francją przedwojenną. Sam rzut okna na tę potężną postać, mimowolnie nasuwa myśl, że temu człowiekowi zaciasno w ramkach normalnego życia XIX i XX wieku, że powinienby żyć w czasach, gdy noszono jeszcze zbroje i hełmy.

Pierwsze wrażenie jest tym razem bardzo trafne: potężna indywidualność Paul Adama, a wprost rozsadza ramki, w które ją zamknęła jego epoka i czytając „Siłę", „Lwy" (Les lions), itd. ma się stale uczucie, że duch autora szarpie się i szuka ujścia dla nadmiaru siły życiowej.

 

Na początku swej działalności pisarskiej Paul Adam waha się między kilkoma kierunkami literackiemi. Pociąga go realizm Zoli, porywają wspomnienia rewolucji i epopei napoleońskiej, lecz obok tego z przyjemnością zagłębia się w badania okultyzmu i magii. Prąd życia współczesnego unosi go, ale życie to monotonne, ciasne przejmuje go zarazem pewną pogardą dla skarlałej ludzkości.

 

Wybucha wojna 1914 r., i Paul Adam budzi się do nowego życia. Zwycięstwo nad Marną, bohaterskie walki pod Verdun wstrząsają wielkim pisarzem, jednocześnie przejmuje go grozą i bólem zniszczenie Reims’a i tej starożytnej katedry, w której od wieków koronowano monarchów Francji. Teraz Paul Adam żyje i cierpi wraz z Francją współczesną, a twórczość jego zmienia również swój charakter. Niestety, w chwili największego rozkwitu i potęgi swego umysłu Paul Adam umiera prawie nagle.

 

Dopiero po śmierci autora ukazała się ostatnia jego książka „Reims devastee“. Dziwna i dziwnie piękna książka! Podobne do kolorowych witraży o żywych barwach, nie zatartych ręką czasu, przesuwają się w niej obrazy przeszłości Reims’a, przeszłości Francji. Po Merowingach krępych, brutalnych, Karol Wielki, monarcha o kwiecistej brodzie, szereg Kapetów i wśród nich zbawczyni Reims’u Joanna d’Arc. Paul Adam nie starał się o przeidealizowanie Dziewicy Orleańskiej: jego Joanna przypomina raczej korną pasterkę z gobelinów w paryskim Panteonie, jest w niej wielka słodycz i prostota, a zarazem niezmierna litość dla spustoszonej Francji i miłość ziemi rodzinnej. Tylko wielki poeta Dziewicy Orleańskiej, Karol Pequy, poległy w 1914 roku, pojął Joannę głębiej od Paul Adam’a. Cudowny jest ustęp, w którym autor opisuje nieco archaicznym stylem wejście Joanny z Karolem VII do Reims’u. Nagle ponad żelaznemi hełmami i ostrzami pik dobrzy mieszczanie Reims’u dostrzegli figury Zwiastowania na sztandarze tylekroć opisywanym: sztandarze Dziewicy, a za nim ukazała się postać drobna dziecinna na rosłym koniu, ze sztandarem w ręku. Z gołą głową o krótko obciętych włosach, Joanna posuwała się zwolna przez tłumy. Trzykrotnie i bardzo radośnie zawołała „Jesus! Marie!", jakby powtarzając słowa wyhaftowane na jej sztandarze między jedwabną frendzlą. I wszyscy patrzyli na nią, nie widząc ani łuczników w czerwonych kaftanach z białemi krzyżami, ładownicą u bioder, łukiem na ramieniu, ani jucznych koni pokrytych dywanami, ani dojeżdżaczy z chartami, ani sokolników z ptakami w kapturkach, ani praczek i markietanek na osłach, ani piechurów, zbitych w tłum, okrytych zapylonemi łachmanami, zajętych pod torbami żołnierskiemi; ani nawet ciężkich haubic, toczących się z hałasem po bruku, jak wielkie wozy, pełne kamieni (str. 108-109)

 

Świat, 10-07-1920

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których część może być już zapisanych w folderze przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zbieranie danych o użytkownikach 

Serwis informacyjny 100lattemu.pl zbiera dane osobowe tylko tych użytkowników, którzy się zarejestrowali. Użytkownik, który rejestruje się na stronie wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez 100lattemu.pl w celach statystycznych i marketingowych. Informujemy, że zgodnie z art. 24 ust.1 pkt. 4 Ustawy o Ochronie danych osobowych podanie danych jest dobrowolne, a każdemu przysługuje prawo wglądu do swoich danych ich poprawiania oraz usunięcia.

 

Zbieranie danych statystycznych

Aby lepiej określić jakie działy, artykuły lub narzędzia znajdujące się w serwisie 100lattemu.pl najbardziej podobają się użytkownikom, podczas przeglądania stron serwisu zbierane są dane dotyczące liczby odsłon poszczególnych elementów serwisu. 100lattemu.pl będzie również przeprowadzał ankiety, mające na celu lepsze poznanie jego użytkowników oraz ich oczekiwań co do zawartości serwisu. Dane statystyczne o użytkownikach i ich preferencjach mogą być udostępniane osobom trzecim tylko w formie zagregowanej uniemożliwiającej identyfikację pojedynczej osoby.