Legiony polskie cd.

 

Z kolei oddziały, pozostające pod komenda Piłsudskiego, stoczyły walki pod Konarami, szereg potyczek nad Nida. a od miesiąca posuwają sic zwycięsko wraz z częścią 3-ej brygady przez piachy i niziny ziemi lubelskiej.

Króciutki zarys dziejów walk I brygady na terenie Królestwa Polskiego nie byłby kompletny, gdybyśmy nie wspomnieli o nieodłącznie z uia związanych ułanach Beliny, którego trzy szwadrony stanowią godne uzupełnienie junactwa i brawury „piłsudczyków”.

 

Brawurowi potomkowie „ułanów księcia” maja w bojowym rodowodzie swych czynów kilkadziesiąt potyczek i niezliczone patrole, podczas których „beliniacy” dostawali sic często na tyły armii nieprzyjacielskiej i nieoczekiwanym ogniem wywoływali popłoch i zamieszanie w szeregach rosyjskich.

W korpusie oficerskim 1-ei brygady oprócz wspomnianych już komendantów : Piłsudskiego. Sosnkowskiego i Beliny rozgłos i sławę w mnogich bojach na ziemiach Królestwa i Galicyi kolejno zdobywali: p. pułk. Edward Rydz-Smigły. majorzy: Leon Berbecki. Albin Fleszar. Tadeusz Furgalski-Wyrwa. Mieczysław Norwid-Neugebauer, Witold Rylski i Artur Żymirski; kapitanowie: Kazimierz Kuba Bojarski (padł pod Lowczówkieni), Burhardt Stanisław, Grudziński-Pakszyc Franciszek (poległ nad Nida), Herwin- Piątek Kazimierz (poległ pod Konarami). Milko Władysław (wybitny galic. dziennikarz, padł pod Marcinkowicami).

W parze z roztropnością i skwapliwościa dowódców 1-ei brygady idzie głucha odwaga i męstwo szeregowców, którzy z wyniosła lekcewagą traktują wszystkie niebezpieczeństwa i tzw. „wojenne niemożliwości”.

O ile krwawy trud i udrękę fizyczna wielomiesięczna kampanii bojowej „piłsudczyków" umilała świadomość walki stale na ziemi polskiej i w otoczeniu — o ile niezawsze życzliwem — to mimoto — wlasnem, o tyle losy i niezbadane dotąd sity polityczne ciężko skrzywdziły resztę sił legionowych, przeznaczając im jako teren uciążliwych z nieprzyjacielem zmagań — Wschodnie Karpaty.

Oderwani od ziemi-macierzy, wśród głuchych Karpat uwięzi, a w miastach w środowisku najnieznośniejszych okazów węgierskiej asymilacyi: judeo-madiarów, musieli legioniści przez pół roku przeszło walczyć z niesłabnącą energia i polskim uporem, by wyrąbać sobie drogę ku Polsce.

Szlak bojowy Legionów na Węgrzech był drogą krzyżowa polskiego orężnego wysiłku, a czyny młodej formacyi militarnej — bez względu na ich czysto strategiczną wartość — wymownem świadectwem zaparcia się i poświęcenia dla sprawy; nostalgie za krajem głuszyła świadomość, żc na tym dalekim terenie czynem polskim popularyzuje się wśród obcych nigdy nieprzedawnione prawa narodu do samodzielności i wolnej przyszłości.

Pomiędzy oficerów i żołnierzy różnej narodowości młode zastępy Legionów wnosiły hart i dumę polską, naocznie mnożyły dowody bitno- ści i męstwa, ofiarności i dyscypliny. Synowie szczęśliwszych od nas politycznie narodów mieli sposobność zetknąć sic od stuleci poraź pierwszy z polskim żołnierzem, który w służbie sprawy dawne piękno i młodość zachował.

Oddziały Legionów, przeznaczone dla wzmocnienia pozycyj w komitacie Marmaros-Siget we Wschodnich Karpatach, ruszyły w pole 1 października r. z. pod wodza ekscel. Durskiego w łącznei sile około 10.000 ludzi.

Młode kadry militarne — mimo braku dostatecznego jeszcze wyszkolenia wojskowego — zostały odrazu przeznaczone do trudnych operacyi górskich; w przeciwstawieniu do walk równinowych, kampania w górach. dzięki zasadniczo odmiennemu. swoistemu terenowi, wymaga specyalnej taktyki, która poszczególnym jednostkom bojowym — od plutonu aż po batalion, przeznacza często samodzielną rolę. niezależnie od bocznych współopcrujących kolumn.

W myśl tych specyalnych warunków i metod walki, do działań górskich stanąć mogą tylko dobrze w rzemiośle wojskowem wyszkolone sity bojowe, które nagle zaskoczone przez wypadki, umiałyby sprawnie i samodzielnie działać: bądź to rozpoczynając akcye na własną rękę. bądź też odpowiadając na akcye wroga w chwili, gdy dotarcie rozkazów, dzięki naturalnych przeszkodom, zostało uniemożliwione.

Duża intuicya, szybka decyzja i  odwaga samodzielności są kardynalnemi warunkami powodzenia w wojennych opcracyach górskich i przed koniecznością zdobycia tych cnót lub ich ujawnienia stanęły młode szeregi Legionów polskich u samego wstępu do swej militarnej działalności.

Że polska uniwersalność i w tym wypadku nie zawiodła, świadczy bogata w czyny półroczna kampania karpacka i liczne dowody uznania ze strony miarodajnych czynników wojskowych; w okresie walk na terenie Karpat Wschodnich 2-ga brygada Legionów stoczyła 106 bitw i potyczek, uwolniwszy Węgry od znaczniejszych sił nieprzyjacielskich, odrzucając skutecznie wszystkie zaciekłe ataki na gniazdo karpackie 1 zatrzymując w swych rękach przez długie tygodnie Rafajłowe — jedyny wolny kąt ziemi galicyjskiej i klucz licznych dróg na Węgry.

Operacye karpackie rozpoczęły się 6 października bitwa pod Kracsfalu i do chwili otrzymania samodzielnej akcyi Legiony biły się przez dziesięć dni pod Marmaros-Siget, Bocsko i Vissovólgy; koncentracya sił nastąpiła 16 października, by w myśl rozkazu „wybudować jaknajrychlej przez bezdroża Pantyrskie drogę kołowa i rozpocząć natychmiast energiczną ofenzywę, celem odciągnięcia jaknajznaczniejszych sił nieprzyjacielskich od Doliny-Stryja“.

Kto nie widział bezdroży Pantyru, nie jest w stanie ocenić ogromu pracy i zadania., jakie przypadło legionistom w udziale.

Trzeba było pokonać dziką przyrodę górską, przebyć urwiska i skały, zdobyć przejścia poprzez rwące niesamowicie potoki i rzeki górskie i budować... drogę kołowa dla przetransportowania brygady wojsk z nieodłącznymi trenami i oddziałami pomocniczemi.

Ścieżki i ścieżyny, których przebycie było przedtem przedmiotem emocyi specyalnie wprawnych i a- wantutniczych turystów, — za dawnych lat chadzali niemi tylko śmiali zbójcy karpaccy, — stać sie miały w roku największej wojny światowej wygodnym gościńcem i nowocześnie zbudowaną drogą dla transportu wojsk.

Jest to już specyalnem zrządzeniem losu. starannie przekazywanem, niby ryngraf rodowy z pokolenia w pokolenie, że szyki polskie musza łamać trudności ponad miarę i obowiązek i z ciężkich tych prób wychodzić zawsze z dumnem przekonaniem należycie spełnionego zadania.

Również i ..droga przez bezdroża" dzięki polskiemu hartowi stała sie rzeczywistością w przeciągu pięciu dni. w którym to czasie por. pionierów Legionów. Jan Staszkiewicz, przy pomocy 1.000 legionistów przez potoki i kotliny zbudował 28 mostów o łącznem świetle w długości 260 m.; niektóre z tych mostów dochodziły do 40 m. rozpiętości; z powodu zbyt wielkiego nachylenia i konieczności posiłkowania się stokami gór skalistych, budowano drogę na t. zw. „kozłach".

Z przepisanym w rozkazie pośpiechem urządzono drogę, długości 7 kilometrów pod górę. o 15% spadkach. którą przetransportowano wszystkie siły legionowe do Rafajłowej po stronie galicyjskiej; droga zbudowana przez legionistów uzyskała niebawem urzędowa nazwę „Przełęczy Legionów” i jako taka figuruje odtąd na mapie i w urzędowych dokumentach.

Na szczycie wspomnianej „Przełęczy Legionów”, na najbardziej widomem miejscu polskiej wędrówki z Karpat do rodzinnego kraju, utrudzone walką ręce legionistów wzniosły 6-metrowy biały krzyż, a Adam Szania, rzeźnik z zawodu, polskiego zastępu zwykły szeregowiec, wyrył bagnetem na znaku męczeństwa następujący czterowiersz:

„Młodzieży polska, patrz na ten krzyż! Legiony polskie dźwignęły go wzwyż. Przechodząc góry, lasy i wały, Do Ciebie, Polsko, i dla Twej chwały!"

„Drogą Legionów" poszły karne zastępy na krwawe z nieprzyjacielem harce, które rozegrały sie pod Pasieczną. Pniowem. Zieloną. Nadworna aż do linii Sołotwina—Boho- rodczany — Fitków — Przeróśl.

Na czas tych nieustannych potyczek i mniejszych bitew 2-giei brygady Legionów przypada znaczna bitwa pod Mołotkowem. stoczona 29 października r. z. przez 8 batalionów Legionów i 14 ich dział z 16-tu batalionami 34-ej dywizyi piechoty rosyjskiej. 48 działami, 32 karabinami maszynowemi i pułkiem kozaków !

Świat, 28-08/3-09-1915 

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których część może być już zapisanych w folderze przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zbieranie danych o użytkownikach 

Serwis informacyjny 100lattemu.pl zbiera dane osobowe tylko tych użytkowników, którzy się zarejestrowali. Użytkownik, który rejestruje się na stronie wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez 100lattemu.pl w celach statystycznych i marketingowych. Informujemy, że zgodnie z art. 24 ust.1 pkt. 4 Ustawy o Ochronie danych osobowych podanie danych jest dobrowolne, a każdemu przysługuje prawo wglądu do swoich danych ich poprawiania oraz usunięcia.

 

Zbieranie danych statystycznych

Aby lepiej określić jakie działy, artykuły lub narzędzia znajdujące się w serwisie 100lattemu.pl najbardziej podobają się użytkownikom, podczas przeglądania stron serwisu zbierane są dane dotyczące liczby odsłon poszczególnych elementów serwisu. 100lattemu.pl będzie również przeprowadzał ankiety, mające na celu lepsze poznanie jego użytkowników oraz ich oczekiwań co do zawartości serwisu. Dane statystyczne o użytkownikach i ich preferencjach mogą być udostępniane osobom trzecim tylko w formie zagregowanej uniemożliwiającej identyfikację pojedynczej osoby.