Legiony polskie

 

Aczkolwiek celowość organizacyi legionów galicyjskich w politycznych kolach Królestwu nie przestała budzić poważnych wątpliwości i zaprzeczeń, wszyscy chylą głowę przed odwaga i bohaterstwem legionistów. Skorzystaliśmy z obecności w Warszawie jednego z literatów polskich, odbywającego od początku wojny czynną służbę w legionach, i uprosiliśmy go, by skreślił nam obraz dotychczasowej ich działalności wojennej. Sądzimy, że informacye, zawarte w tym artykule, obudzą żywe zainteresowanie wśród naszych czytelników.

 

Zrodziły się z podziemnego trudu polskiego i dojrzewały jawnie na wolnym szlaku bytu narodowego w Galicyi Zachodniej, jako czynny protest przeciw wszechwładnie niemal panującej opinii milczenia.

W myśl intencyi swych twórców i założycieli, miały Legiony

zaświadczyć wobec świata i sumienia narodowego o niezłomnem i własnowolnem Polski z mieczem przymierzu i stać się orężna polskich marzeń reprezentacyą. torująca drogę ku wolnej przyszłości.

 

Godnym zaczynem tej polskiej ochotniczej formacyi militarnej, kamieniem węgielnym trwalej budowy były „Związki Walki Czynnej", zakładane od r. 1908 we wszystkich większych miastach Galicyi przez Józefa Piłsudskiego i Kazimierza Sosnkowskiego, niezmordowanych propagatorów militarnei kultury i haseł odrodzenia narodu na drodze zbrojnego czynu.

Pierwotny typ wspomnianych związków przedstawiał samoistną organizacye wojskową, niezawisła od żadnych aktualnych programów politycznych i partyi, która miała za zadanie wyszkolenie instruktorów i kierowników technicznych dla celów wojskowych przyszłego powstania zbrojnego.

Dla myśli tej udało sie Piłsudskiemu i Sosnkowskiemu pozyskać we Lwowie grono patryotycznej młodzieży politechnicznej i uniwersyteckiej i przy ich czynnej pomocy ogniwa nowego ruchu mnożyły się stosunkowo szybko i w szerokim promieniu: związki powstawały już nie- tylko na prowincyi galicyjskiej, ale objęły i organizacye akademickie za granicą, głównie w miastach belgijskich i w Paryżu.

Widoczny rozrost i „powodzenie" związków walki czynnei oraz niepokojąca wymiana not dyplomatycznych pomiędzy gabinetami państw europejskich w czasie pierwszego zatargu Austryi ze Serbią, który niechybnie zapowiadał konflikt światowy w najbliższej już przyszłości, spowodowały gorętszą młodzież polska pod wodza Maryana Januszajtisa i innych do organizowania, na wzór związków Piłsudskiego. nowych placówek militarnych wśród różnych odłamów uniwersyteckiej społeczności.

Nowe te kuźnice zbrojnego czynu. obejmujące sfery niedostępne dla wpływów Piłsudskiego, były znakomitem uzupełnieniem związków walki czynnej i zataczając coraz szersze kręgi, wdarły się i do „zacisznej i spokojnej wsi polskiej", gdzie szybko zainstalowały sie pod mianem „Drużyn Bartoszowych".

Dźwięczne i donośne nowych poczynań hasło przedostało sie również i do gniazd sokolich w Galicyi; stowarzyszenia gimnastyczne poczęły pomału mobilizować szeregi, a odważniejsi druhowie coraz częściej akcentowali potrzebę systematycznej pracy wojskowej w obrębie „Sokoła": pragnęli oni godnie przygotować sie na uroczystą chwile uderzenia w czynów stal. gdy dotychczasowe maczugi ćwiczebne będą musiały ustąpić miejsca karabinom szybkostrzelnym.

Garstka pierwszych pionierów myśli wojskowej wśród druhów, gromadka ośmiu członków grona nauczycielskiego „Sokoła-Macierzy", przy pomocy Czesława Pieniążkiewicza, organizatora polskiego skautingu. dr. Wyrzykowskiego, który początkowo szedł po linii ruchu niepodległościowego i Józefa Hallera, późniejszego pułkownika Legionów polskich, rozpoczęła planowa kampanie za zmilitaryzowaniem szeregów sokolich i po długich zabiegach ukoronowała swe trudy powołaniem do życia „Stałych Drużyn Sokolich”, wzorowanych na istniejących już organizacyach wojskowych.

Z ukonstytuowaniem sie ,,Stałych Drużyn Sokolich" działały na terenie Galicyi cztery organizacye wojskowe: Związki Strzeleckie (emanacya dawnych Związków Walki czynnej), Drużyny Strzeleckie. Drużyny Bartoszowe i Stałe Drużyny Sokole; wszystkie te instytucye, rozbite na odrębne działania, pracowały litylko w swoich zamkniętych środowiskach, stanowiąc poszczególne łożyska rozbudzonych pragnień narodowych.

Starania wybitnych przywódców ruchu, by wszystkie organizacye militarne związać razem i zespolić w jedną potężną polska akcyę wojskową, spełzły bezowocnie; jedynym efektem tych usiłowań było ujednolicenie komendy i regulaminu musztry.

Różnorodność barw politycznych i ambicye jednostek paraliżowały szlachetne zabiegi i dopiero moment wybuchu wojny światowej spoił polski ruch militarny w jedną organiczna całość, która — w myśl uchwał zjednoczonych w „Naczelny Komitet Narodowy” stronnictw polskich — wstąpiła na arenę krwawych zmagań pod starym i zasłużonym znakiem: Legionów polskich!

Aktem 16 sierpnia 1914 r. nakazano wszystkim organizacyom wojskowym stopić sic w całość legionową i tej ogólnej formacyi nadano charakter ofieyalny; poszczególne Związki i Drużyny zniknęły z widowni—na zebraniu w sali ratuszowej m. Krakowa spalono partyjne sztandary i odtąd społeczeństwo polskie w Galicyi znało tylko Legiony polskie i Naczelny Komitet Narodowy, który miał idee Legionów propagować i dla celów polskich pozyskiwać odpowiednie czynniki.

Na zew Naczelnego Komitetu Narodowego zaczęły ściągać pod znaki legionowe liczne rzesze, pomiędzy któremi można było zauważyć wszystkie stany i zawody od młodzieńców 17-letnich po 60 l. mężów o głośnych i uznanych nazwiskach.

Szeregi rosły każdodziennie i w karnym ordynku obok dziedziców małego Wołodyjowskiego, obok bezdomnego dra Judyma i poetyckiego fanasty Czarowica, stanął praktyczny Połaniecki, mądry Niepolomski, nawrócony Rozłucki, a nawet wyrachowany Szlangbaum.

W połowie września z. r., a więc w niespełna miesiąc po oficyalnem zorganizowaniu. Legiony polskie liczyły już 15.000 doskonale uzbrojonego i wyekwipowanego żołnierza, który ujęty w karby zdrowej organizacyj i wojskowej dyscypliny, ruszył w pole.

Na czele komendy Legionów stanął ekscelencya Karol Trzaska- Durski, marszałek polny, porucznik, brat ś. p. Antoniego Durskiego, założyciela i organizatora Stow. gimn. „Sokół" w Galicyi, w charakterze szefa sztabu Legionów niezmordowanie od początku pracował kapitan Włodzimierz Ostoja-Zagórski, syn powstańca 1863 r. komendę I-szej brygady otrzymał zasłużony twórca Związków Strzeleckich, Józef Piłsudski, któremu do pomocy przydzielono towarzysza wieloletniej pracy, Kazimierza Sosnkowskiego.

Ordre de bataillie Legionów w chwili podziału na 2 grupy przedstawiał się następująco:

12 batalionów piechoty.

3 szwadrony kawaleryi.

5 bateryi polnych, prócz tego własny lazaret połowy, kolumna prowiantowa, kolumna amunicyjna i oddziały pomocnicze.

Dwie-trzecie tych sil, z powodu chwilowo krytycznej sytuacyi wojennej w komitacie Marniaros-Siget we Wschodnich Karpatach, pod wodzą ekseel. Durskiego ruszyły na Węgry, podczas, gdy reszta Legionów pod komenda Piłsudskiego operowała na terenie zachodnim w Królestwie Polskiem.

Początek działalności pułku pierwszego przypada na dzień 6 sierpnia, w którym oddziały strzeleckie, zawiązek brygady Piłsudskiego, przekroczyły kordon graniczny i walczyły w Kieleckiem.

Stoczono z kolei szereg ciężkich potyczek, pełniono przez kilka tygodni utrudzającą służbę wywiadowczą. zapuszczając patrole aż pod Piotrków i Radom; we wrześniu, po forsownym marszu bojowym ku Wiśle. pułk pierwszy bronił przez dni czternaście powierzonego sobie odcinka miedzy Opatowcem a Szczucinem.

W październiku przewędrował całą prawie połać lewobrzeżnego Królestwa, walczył w krwawej bitwie pod Dęblinem i stał przez kilka dni w ogniu pod Laskami; przeszedłszy forsownym pochodem Radomskie. góry Świętokrzyskie i ziemię Kielecką, jako osłona tyłów armii. dokonał między Krzywopłotami a Krakowem słynnej wyprawy wywiadowczej poprzez linię marszu dwóch korpusów nieprzyjacielskich, gdy równocześnie dwa bataliony, zatrzymane w okolicy Wolbromia, mimo ciężkich strat, powstrzymały ataki artyleryi rosyjskiej pod Krzywopłotami.

Jednocześnie reszta sił z brygadyerem Piłsudskim pospieszyła na nowy teren wojny, obejmując poważne zadanie samodzielne na Podhalu.

Po przybyciu forsownym marszem do Dobrej, wielkiej wsi koło Limanowej, gdzie przed kilku zaledwie godzinami grasowały jeszcze patrole kozackie, otrzymano wiadomość. że w poblizkiej wiosce górskiej Chyżówce zakwaterował sie na noc mocniejszy oddział konnicy nie-przyjacielskiej.

Po górskim terenie, pełnym wądołów i rozpadlin, wśród trzaskającego mrozu, ruszono cicho na oskrzydlenie wroga. Marsz trzykilometrowy i rozstawianie szyków trwały siedem godzin.

Wioska została otoczona ze wszystkich stron i na umówiony sygnał świetlny ruszyli legioniści z nasadzonemi bagnetami do ataku. Manewr został przeprowadzony z obmyśloną precyzyą: nieprzyjaciel był zupełnie zaskoczony przez napad i nawet placówki nie miały czasu zaalarmować obozu.

Kilka stłumionych okrzyków, kilkanaście wystrzałów i bój był skończony. W ręku młodych żołnierzy-legionistów został łup niezwykle obfity.

Cały szwadron nieprzyjacielski był doszczętnie zniesiony, na placu legło czterech zabitych, a tylko 5 jeźdźcom udało sie wymknąć z matni-; reszta w liczbie 5 oficerów (rotmistrz, sztabsrotmistrz i trzech poruczników), 86 podoficerów i szeregowców. dostała sic do niewoli.

Z kolej pułk pierwszy walczy! pod Limanową. Tymbarkiem, Marcinkowicami i Nowym Sączem, partyzancka obrona Podhala była poprowadzona umiejętnie i skutecznie, mimo. że pod Nowym Sączem odbył się marsz kilku batalionów legionowych na cały korpus rosyjski.

Do najchlubniejszych bojów 1 brygady zaliczyć należy bezsprzecznie bitwę trzydniową (22, 23 i 24 grudnia 1914) na wzgórzach Lowczówka i Meszny Szlacheckiej.

Przeciwko wyczerpanym już 5-miesieczną walka siłom legionowym wysłano wyborową dywizyę rosyjskiej piechoty; siły były nierówne. choć upór i waleczność obydwu stron godnie współzawodniczyły ze sobą.

Młodsi legioniści pod silnym ogniem nieprzyjacielskim wytrwale sunęli naprzód, oskrzydlali przeciwnika i w niepowstrzymanym rozpędzie zdobyli trzy rzędy okopów rosyjskich, wzmocnionych drutem kolczastym; na dalszym odcinku patrol. złożony z 8 ludzi, wziął do niewoli prawie cały sztab benderskiego pułku rosyjskiej piechoty (pułkownika. 2 kapitanów, 2 poruczników, 2 podporuczników).

W drugim dniu nieprzerwanej walki oddziały stanęły wobec braku amunicyi i żywności; pierwsza zastąpiono w części karabinami rosyjskiemi, żywność zaś—jak głosi! rozkaz komendanta — zastąpić w tym boju musiała twarda chęć zwycięstwa.

W następnych dniach gwałtownej rozprawy linie walczących tę- żyły sie naprzeciw siebie o 30—40 kroków odległości; na rozkaz wyższy brygada została cofnięta z jej stanowisk, odparłszy 16 ataków, zostawiając na polu 1Ó0 poległych, gdy liczba strat przeciwnika w rannych i zabitych wynosiła około 4000. w jeńcach 600 żołnierzy i 18 oficerów.

Świat, 21/27-08-1915

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których część może być już zapisanych w folderze przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zbieranie danych o użytkownikach 

Serwis informacyjny 100lattemu.pl zbiera dane osobowe tylko tych użytkowników, którzy się zarejestrowali. Użytkownik, który rejestruje się na stronie wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez 100lattemu.pl w celach statystycznych i marketingowych. Informujemy, że zgodnie z art. 24 ust.1 pkt. 4 Ustawy o Ochronie danych osobowych podanie danych jest dobrowolne, a każdemu przysługuje prawo wglądu do swoich danych ich poprawiania oraz usunięcia.

 

Zbieranie danych statystycznych

Aby lepiej określić jakie działy, artykuły lub narzędzia znajdujące się w serwisie 100lattemu.pl najbardziej podobają się użytkownikom, podczas przeglądania stron serwisu zbierane są dane dotyczące liczby odsłon poszczególnych elementów serwisu. 100lattemu.pl będzie również przeprowadzał ankiety, mające na celu lepsze poznanie jego użytkowników oraz ich oczekiwań co do zawartości serwisu. Dane statystyczne o użytkownikach i ich preferencjach mogą być udostępniane osobom trzecim tylko w formie zagregowanej uniemożliwiającej identyfikację pojedynczej osoby.