Publicystyka

Agencja telegraf. „Marysia” przy pracy:

- Za miesiąc, najpóźniej 5 września będzie pokój...

- A zkąd to pani Kunegunda wie?

- Jakto zkąd – rzecz jest pewna...

- No, dobrze, ale zkąd ta pewność?..

- Rzecz prosta, śniło mi się, a sny mnie nie mylą!

Ciężką stratę poniosło prawnictwo nasze.

Karol Dunin zmarł w pierwszych dniach lipca r. b. w Moskwie, gdzie przebywał w czasie wojny obecnej, zmuszony do opuszczenia Warszawy przez władze rosyjskie, jako zastępca radcy prawnego kolei warszawsko-wiedeńskiej.

Syn starego, niegdyś możnego rodu szlacheckiego, zarówno fizycznie jak i duchowo uosabiał w najiepszem tego słowa znaczeniu rasowe i typowe cechy sfery, z której się wywodził. Kryształowa prawość charakteru, niezwykła odwaga i niezależność zdania, umysł niezmiernie żywy i lotny, temperament bujny, stąd pewna krewkość i szorstkość, a przytem prawdziwa dobroć i uczynność, to były dary natury. Sobie zawdzięczał gruntowną wiedzę prawniczą. Z wyjątkową też powagą i godnością sprawował obowiązki obrończe. Zjednywało nadto Duninowi powszechną

Podczas rozpraw nad budżetem milicyi w Radzie miejskiej p. Priłuckij uznał za stosowne wystąpić przeciwko umundurowaniu naszych milicyantów. To umundurowanie razi go. Przypomina mu egzotyczne stroje ambasadorów z operetek.

Oczywiście p. Priłuckij mial na myśli operetki, grywane w teatrach żargonowych. Bo w na-szych wystawa jest daleko wspanialsza. Gdzieżby Ludwik Śliwiński wypuścił na scenę „ambasadora" ubranego tak skromnie, jak milicyant. O ile się „ambasador" ukazuje, to już napewno aż lśni cały od złota i srebra. Pan Priłuckij może się o tem przekonać, wybrawszy się któregokolwiek wieczora do teatru. Przyjdzie mu to tem łatwiej, że jego adjutant i przyjaciel, pan Hirszhorn, jako dawny współpracownik jakiegoś humorystycznego pisemka polskiego, do dziś dnia mógłby chodzić do teatrów za darmo. Taki już jest warszawski obyczaj. Obaj przyjaciele spędzą mile wieczór, nic mówiąc już o tem, że da im to wdzięczny temat do utyskiwań nad nieszczęsną dolą teatrów żargonowych, które nawet „ambasadorów" muszą ubierać tak skromnie, że to przypomina strój milicyantów.

Miłość Ojczyzny „jest uczuciem szlachetnem, słusznem, iście chrześcijańskiem” — mówi ks. Adamski w pracy swej „O Patryotyzmie" '). Patryotyzm posiada trzy stopnie: pierwszy—instynktowe niejako, nieuświadomione przywiązanie do swego otoczenia, drugi ,,umysłowy , czyli rozumowy ”, polegający „głównie na zakochaniu się w życiu historycznem, umysłowem i moralnem swego narodu, w pewnem utożsamieniu z nim własnej istoty”, trzeci wreszcie — „najwyższy”— to uczucie miłości Ojczyzny „nie dla niej samej tylko, a tem mniej dla siebie samego, ale w Bogu i dla Boga”. Bo „celem ludzkości i narodów, jak pojedynczego człowieka, jest ostatecznie Królestwo Boże, a narodowość, naród, jak cała natura stworzona, jest podścieliskiem, materyą, ciałem, w którem się ta najświętsza sprawa Boża ma pełnić”.

Ostatnie zdanie powyższe opiera się na przekonaniu o posłannictwie narodów.

I Polska miała takie posłannictwo:

Jakkolwiek w ciągu ostatnich dziesiątków lat wartość pereł niejednokrotnie ulegała znacznemu obniżeniu w cenie, niemniej jednak dotąd zalicza się perły do najszacowniejszych i najbardziej poszukiwanych ozdób. Główna ich wartość polega — w przeciwstawieniu do brylantów — na spokojnym, łagodnym, jakby przez mgłę przechodzącym odblasku tęczy. Ta właśnie dyskrecya w okazywaniu swych przymiotów podnosi wartość pereł.

Obok tego, zdaje się, że i kształt ich zachwyca oko: delikatne, mistrzowskie wprost zaokrąglenie ich przewyższa wszystko, co sztuka przy pomocy toczenia i polerowania otrzymać jest w stanie.

Perły powstają u pewnego gatunku ostryg, a przyczyną tworzenia ich jest zawsze jakieś ciało obce, które dostało się do wnętrza muszli. Perła o pewnej, drobnej zresztą wartości — potrzebuje najmniej sześciu lat, aby dojrzeć.

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których część może być już zapisanych w folderze przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zbieranie danych o użytkownikach 

Serwis informacyjny 100lattemu.pl zbiera dane osobowe tylko tych użytkowników, którzy się zarejestrowali. Użytkownik, który rejestruje się na stronie wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez 100lattemu.pl w celach statystycznych i marketingowych. Informujemy, że zgodnie z art. 24 ust.1 pkt. 4 Ustawy o Ochronie danych osobowych podanie danych jest dobrowolne, a każdemu przysługuje prawo wglądu do swoich danych ich poprawiania oraz usunięcia.

 

Zbieranie danych statystycznych

Aby lepiej określić jakie działy, artykuły lub narzędzia znajdujące się w serwisie 100lattemu.pl najbardziej podobają się użytkownikom, podczas przeglądania stron serwisu zbierane są dane dotyczące liczby odsłon poszczególnych elementów serwisu. 100lattemu.pl będzie również przeprowadzał ankiety, mające na celu lepsze poznanie jego użytkowników oraz ich oczekiwań co do zawartości serwisu. Dane statystyczne o użytkownikach i ich preferencjach mogą być udostępniane osobom trzecim tylko w formie zagregowanej uniemożliwiającej identyfikację pojedynczej osoby.