Publicystyka

Niemal codziennie nadarza się w plamach polskich i obcych sposobność do przeczytania jakiejś wiadomości urzędowej lub prywatnej, która donosi, że sekretarz w polskiem ministerstwie spr. zewnętrznych Wojciech hr. Rostworowski, wyjechał, przyjechał, przemawiał, rozmawiał itd.
Jak stwierdzamy na podstawie tzw. „Błękitnego herbarza" w wydaniu hr. Dunina Borkowskiego, objemującego wykaz wszystkich wyższych rodów w Polsce, nie istnieje ród hrabiów Rostworowskich. Czy właściwe jest przeto używanie niewłaściwego tytułu?

Korespondent sztokholmski polskiej agencyi prasowej rozmawiał z redaktorem „Zarania", Malinowskim, wracającym do kraju. Malinowski opowiadał, że z trzech milionów Polaków tak starego uchodżctwa jak i powstałego wskutek wojny, 99 procent oczekuje powrotu do Polski.
Na zapytanie, czy zasoby wśród Polaków są znaczne, odparł Malinowski:
— Sądzę, że tak. Na ogół wśród starej emigracyi — tak. Spotykałem ludzi, którzy milionami włożyli pieniądze w kolekcyonowanle dzieł sztuki, które krajowi w darze przywiozą.

Znaną jest taktyka szowinistów czeskich wmawiała w nieuświadomiony lud polski na Śląsku, ta jest on "morawski". Częściowo powiodło się im to dzięki temu, że Polacy niezbyt zajmowali się kresami, mając stokroć ważniejsze rany do leczenia. Gdy zaś w jakiej miejscowości Polacy zabiorą się do pracy narodowo-oświatowej nad polskimi Ślązakami — szowiniści czescy, ustami swoich „barników" krzyczą, że ich lud czeski „popolstnije“ się i drą szaty z niewysłowionego „bólu"... Jaki to jest lud czeski, daje przykład Nr 2 nowo wychodzącego w Pradze pisma „Jitro“ (Jutro). Oto w artykule „Groby, które zarastają trawą" — cytowaną jest książka czeska Ignacego Horicy p. t. "Pamiętajcie o Śląsku" („Pamatujte na Slezsko“). Weźmy np. fragment p. t. „W małych Hoszcicach". Rozmowa:

— Od pierwszego będzie węgiel na kartki
— Doskonale!
— Czego się cieszysz?
— Bo kartki węglowe będą stokroć lepsze od chlebowych.  
— Niby pod jakim względem
— A no, jeżeli nie będzie węgla, to chociaż kartki na mięso można spalić gdy tymczasem w braku chleba, chlebowe kartki zjeść trudniej.
Ilustrowany Kuryer Codzienny, 7-11-1917

Hor. Fr. Bochnia. Pisze Sz. P an w swojej poezyi, że nie pragnie szczęścia dla siebie, ale zdaje się, że i nam Pan dobrze nie życzy. Jak można komuś życie zatruwać podobnemi wierszydłwni? Nie pragnie Pan szczęścia — zgoda!... Ale my pragniemy spokoju i dlatego podobnie jak Pan słońce tak i my go żegnamy: „Nie pragnę Ciebie i żegnam Cię. Byłoś dla nas gwiazdą miłą"

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których część może być już zapisanych w folderze przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zbieranie danych o użytkownikach 

Serwis informacyjny 100lattemu.pl zbiera dane osobowe tylko tych użytkowników, którzy się zarejestrowali. Użytkownik, który rejestruje się na stronie wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez 100lattemu.pl w celach statystycznych i marketingowych. Informujemy, że zgodnie z art. 24 ust.1 pkt. 4 Ustawy o Ochronie danych osobowych podanie danych jest dobrowolne, a każdemu przysługuje prawo wglądu do swoich danych ich poprawiania oraz usunięcia.

 

Zbieranie danych statystycznych

Aby lepiej określić jakie działy, artykuły lub narzędzia znajdujące się w serwisie 100lattemu.pl najbardziej podobają się użytkownikom, podczas przeglądania stron serwisu zbierane są dane dotyczące liczby odsłon poszczególnych elementów serwisu. 100lattemu.pl będzie również przeprowadzał ankiety, mające na celu lepsze poznanie jego użytkowników oraz ich oczekiwań co do zawartości serwisu. Dane statystyczne o użytkownikach i ich preferencjach mogą być udostępniane osobom trzecim tylko w formie zagregowanej uniemożliwiającej identyfikację pojedynczej osoby.