Carska polityka rozszczepienia.

Rząd carski w swojej polityce rozszczepiania społeczeństwa polskiego — chwyta się podobnych środków, jakich oddawna używa hakatyzm pruski. Hakatyzm posługuje się do swych celów renegatami polskimi, wprowadzając przy pomocy Polaków-hakatystów, takich jak ks. Feja rozdźwięk w jednolitym obozie polsko-katolickim.

 

 

Rząd carski poszedł dalej jeszcze. Przy pomocy wyrzutków polskiego społeczeństwa i szumowin duchowieństwa katolickiego stworzył sektę maryawitów, która miała wbić klin w polską i katolicką ludność Król. Polskiego.

 

Sztuczka się nie udała, ale rząd carski nie od-stępuje od programu. Stara się on rozszczepić społeczeństwo polskie na Litwie i Żmudzi przez hodowanie szowinizmu litewskiego, któryby doprowadził do wojny polsko-litewskiej i w ten sposób osłabił Polaków i Litwinów wobec wspólnego wroga.

 

Rząd znajduje w społeczeństwie litewskiem posłuszne narzędzie do prowadzenia ruchu separatystycznego Litwinów.

 

Takiem narzędziem jest biskup żmudzki Karewicz, który wszedłszy na stolicę biskupią począł otaczać się wyłącznie Litwinami i wprowadził do kapituły, żmudzkiej kilku kanonik-litwomanów, wraz z którymi w ślepocie swej prowadzi polityczną akcyę antypolską, która rozszerza się coraz bardziej na gruncie spraw kościelnych,

 

To stanowisko biskupa Karewicza zmusiło członka Kola polskiego w Dumie, posła Dymszę, do wystosowania listu pod adresem biskupa Kazewicza, przypominającego mu, iż niewłaściwie pojmuje swoje pasterskie obowiązki

 

Przypomina Dymsza, iż gdy Polacy-katolicy miasta Kowna i Polacy-delegaci od dycyzyi stanęli przed obliczem swojego pasterza, wyrażając mu hołd i prosząc o opiekę, usłyszeli naganę polskiej partyi narodowo-demokratycznej. Przyznając się dalej do niedostatecznej znajomości miejscowych stosunków, biskup uważni jednak za wskazane złożyć na Polaków odpowiedzialność za spokój dycezyi, wymagając od Polaków nie gorliwości w rzeczach wiary i Kościoła, lecz pomocy Litwinom w ich rozwoju narodowym itd.

 

Słowem pasterz od pierwszej chwili przyjęcia rzędów w dyecezyi dał się wciągnąć w walkę polityczno-narodowościową, ostentacyjnie podkreślając pierwszeństwo litwinów w imię ich liczebnej przewagi, zapomniał On jednak, że i w tej walce narodowościowej zasada równouprawnienia jest i powinna być miarodajną, a dla Dostojnika Kościoła dyecezyi żmudzkiej „nie ma Polaków, niema Litwinów", a są tylko wierni synowie Kościoła rzymsko-katolickiego.

 

Czy list posła Dymszy otrzeźwi fanatycznego biskupa — przyszłość na to pytanie odpowie.

 

Ilustrowany kuryer codzienny, 24-06-1914

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których część może być już zapisanych w folderze przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zbieranie danych o użytkownikach 

Serwis informacyjny 100lattemu.pl zbiera dane osobowe tylko tych użytkowników, którzy się zarejestrowali. Użytkownik, który rejestruje się na stronie wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez 100lattemu.pl w celach statystycznych i marketingowych. Informujemy, że zgodnie z art. 24 ust.1 pkt. 4 Ustawy o Ochronie danych osobowych podanie danych jest dobrowolne, a każdemu przysługuje prawo wglądu do swoich danych ich poprawiania oraz usunięcia.

 

Zbieranie danych statystycznych

Aby lepiej określić jakie działy, artykuły lub narzędzia znajdujące się w serwisie 100lattemu.pl najbardziej podobają się użytkownikom, podczas przeglądania stron serwisu zbierane są dane dotyczące liczby odsłon poszczególnych elementów serwisu. 100lattemu.pl będzie również przeprowadzał ankiety, mające na celu lepsze poznanie jego użytkowników oraz ich oczekiwań co do zawartości serwisu. Dane statystyczne o użytkownikach i ich preferencjach mogą być udostępniane osobom trzecim tylko w formie zagregowanej uniemożliwiającej identyfikację pojedynczej osoby.