Zamiast służącej – maszyny elektryczne.

Tym szczęliwym krajem, gdzie arogancką Kasię, impertynencką Marysię i leniwą Franię zamienia maszyna elektryczna jest oczy--wiście — Ameryka.

 

Amerykanka nie zna potrzeby przepłacania stałby, znoszenia jej kaprysów i tyranii, przeżywania intymnych dramatów z fars francuskich, wstając pokojówkę w objęciach niewiernego małżonka. Szczęśliwej Amerykance żadna Farmy, czy Mary nie robi scen, że spóźni się do teatru, że dla „brata” odwiedzającego ją co sobotę nie wystarczyło polędwicy na befsztyk i że nie ma czasu nauczyć się tańców, czy fox-trott'a...

 

W czystym, pełnym światła korne Amerykanki leniwą i impertynencką służącą zastępuje — elektryczność. Stoły kuchenne i szafy są wmurowane w ściany i sprawiają najmniej kłopotu. Podłogi w całem mieszkaniu z twardego drzewa myje i froteruje elektryczny aparat. Elektryczna niewielka kuchenka umożliwia przyrządzenie, obiadu w sposób najczystszy i najszybszy. W ścianie spiżarni znajduje się lodownia, do której lód punktualnie dostarczany jest co rano, równie, jak mięso, pieczywo i jarzyny.

 

Elektryczny aparat myje szybko i sprawnie talerze i naczynia kuchenne, a elektryczne żelazko prasuje bez wszelkiego nakładu trudu ze strony pani domu. Elektryczne aparaty czyszczą idealnie dywany, obierają ze sprzętów i ścian każdy atom kurzu, a nawet istnieją stoły z elektrycznym przyrządem, który sprawia, że potrawy „podają się same”, a puste talerze same znikają.

___________________

Jak w bajce... Słyszę bolesne westchnienia czytelniczek i, wzdychając razem z niemi, powtarzam melancholijnie: Szczęśliwy kraj... I ja, nieżonaty samotnik, ofiarowałbym parę lat życia z rozkoszą za taką „elektryczną" posługaczkę, któraby co miesiąc nie żądała podwyżki o sto koron, nie podpalała w piecu manuskryptami moich nowel i sonetów, nie wmiatała z rozbrajającą nonszalancyą śmieci pod łóżko i nie „pożyczała" sobie ode mnie dla drągala-syna chustek do nosa, koszul i papierosów, które z naiwnością nowonarocznego dziecięcia zostawiałem przez dłuższy czas na biurku...

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 02-12-1919

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których część może być już zapisanych w folderze przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zbieranie danych o użytkownikach 

Serwis informacyjny 100lattemu.pl zbiera dane osobowe tylko tych użytkowników, którzy się zarejestrowali. Użytkownik, który rejestruje się na stronie wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez 100lattemu.pl w celach statystycznych i marketingowych. Informujemy, że zgodnie z art. 24 ust.1 pkt. 4 Ustawy o Ochronie danych osobowych podanie danych jest dobrowolne, a każdemu przysługuje prawo wglądu do swoich danych ich poprawiania oraz usunięcia.

 

Zbieranie danych statystycznych

Aby lepiej określić jakie działy, artykuły lub narzędzia znajdujące się w serwisie 100lattemu.pl najbardziej podobają się użytkownikom, podczas przeglądania stron serwisu zbierane są dane dotyczące liczby odsłon poszczególnych elementów serwisu. 100lattemu.pl będzie również przeprowadzał ankiety, mające na celu lepsze poznanie jego użytkowników oraz ich oczekiwań co do zawartości serwisu. Dane statystyczne o użytkownikach i ich preferencjach mogą być udostępniane osobom trzecim tylko w formie zagregowanej uniemożliwiającej identyfikację pojedynczej osoby.