Zdrowie na wojnie.

Z autora niemieckiego B. Everth'a, który niedawno napisał studyum o duszy żołnierza w polu, nacechowane wydatną siłą, a zarazem i niezwykłą prostotą, bierzemy tutaj parę ustępów, charakteryzujących stan zdrowotny żołnierza obecnej wojny.

W polu jest się przedewszystkiem, a i to nawet zimą - dziwnie zdrowym, a odbija się to silnie na całem usposobieniu żołnierza. Ponieważ ciało odgrywa na wojnie bardzo wybitną rolę i to nawet dla ludzi kulturalnych, więc też jego dobry stan nadaje całej duszy żołnierskiej pewien ton zasadniczy: jakiejś jednostajności dalekiej od wzlotów entuzyazmu, ale i od przygnębienia zarazem

 

W polu ulega się znacznie rzadziej przeziębieniom, niżby to można było przypuszczać a priori. Często w nocy budzi się człowiek co godzina, czuJąc dotkliwe zimno w nogach, a mimo to rankiem ani kaszlu, ani kataru, ani kłucia w piersiach (choć za to tak często reumatyzm). Decyduje o tem fakt stałego przebywania na powietrzu, oraz ciągła jednostajność ubrania, którego się prawie nie zdejmuje.

Wogóle odporność dzisiejszego człowieka kulturalnego na chłód, deszcz, wysiłki i zarazy jest jedną z największych niespodzianek Wojny obecnej. Lekarze wojskowi przypisują ją większej psychicznej i fizycznej sprawności współczesnego! człowieka kulturalnego. Ciężka walka o byt za czasów pokoju uzdolniła ludzi do znoszenia takich położeń, do wydobywania z siebie takich sił, o jakich nie ma roięcia człowiek pierwotny. Działa tutaj przedewszystkiem wola, narzucająca organizmowi swój kategoryczny i imperatyw, obniżająca poważnie jego wymagania. Przebywa się n. p. całą noc przed atakiem we wnękach strzeleckich, bez słomy i drzewa, w warunkach bez porównania gorszych od tych, w jakich żyli troglodyci, ale za to pod ulewnym deszczem i zdaje się człowiekowi, że rankiem nie wytrzyma już ani godziny dłużej bez łyka kawy. Aż tu wracają wysłani z menażkami po kawę i donoszą, że kuchnie polowe nie mogły dojechać na pozycyę. Po paru minutach zapomina się o tem jakoś, choć to przecież jedna z najdotkliwszych rzeczy dla żołnierza.

 

Można zrozumieć, że przy tych tru- dach i znojach, przy częstej przymusowej bezsenności, apetyt zawodzi rzadko, a w każdym razie znacznie rzadziej niż dojazd kuchni polowych na pozycye. Je się z rozkoszą, jakiej nie doznawało się nigdy przy najwykwintniejszych obiadach; po zjedzeniu ma się uczucie, jak gdyby orzeźwiło się na nowo samą istotę naszego bytu i uzyskało gwarancyę długiego życia. Je się nawet w błocie, brudzie obok rannych i poległych. Gdy n. p. nadchodzą podarki gwiazdkowe, żołnierz w polu może poświęcać ich konsumowaniu dzień cały. (Można zrozumieć n. p. wobec tego, że nasz żołnierz z r. 1831, który znosił wszystko - i długie marsze na deszczach i buty bez podeszew - nie znosił nigdy zmniejszenia swej racyi. Gdy przed samem oblężeniem Warszawy Krukowiecki zmniejszył ją, doszło do takiego fermentu, że musiał odrazu cofnąć swe zarządzenie. Skarżył się on wówczas na to, że żołnierz nasz konsumuje - po za swą racyą - niemożliwe wprost ilości jarzyn, które sobie zdobywał na polach pod Warszawą) .

 

W wojsku niemieckiem, jak wiadomo, kierownictwo wydziela żołnierzowi alkohol jedynie w bardzo skromnych ilościach. I rzeczywiście - w marszach, a nawet w obozie, o ile nie ma większego zimna, można się obyć bez niego nienajgorzej. Inaczej natomiast w rowach strzeleckich, a więc całemi dniami na zimnie i deszczu, a czasem i bez możności rozgrzania się za pomocą ruchu. W takich położeniach rum ma swą wartość, którą przyznawał mu i nasz "Legion," zkądinąd tak ironicznie traktujący słowa: "dać mu rumu!"

 

Praca: tygodnik polityczny i literacki, ilustrowany, 13-01-1918

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których część może być już zapisanych w folderze przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zbieranie danych o użytkownikach 

Serwis informacyjny 100lattemu.pl zbiera dane osobowe tylko tych użytkowników, którzy się zarejestrowali. Użytkownik, który rejestruje się na stronie wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez 100lattemu.pl w celach statystycznych i marketingowych. Informujemy, że zgodnie z art. 24 ust.1 pkt. 4 Ustawy o Ochronie danych osobowych podanie danych jest dobrowolne, a każdemu przysługuje prawo wglądu do swoich danych ich poprawiania oraz usunięcia.

 

Zbieranie danych statystycznych

Aby lepiej określić jakie działy, artykuły lub narzędzia znajdujące się w serwisie 100lattemu.pl najbardziej podobają się użytkownikom, podczas przeglądania stron serwisu zbierane są dane dotyczące liczby odsłon poszczególnych elementów serwisu. 100lattemu.pl będzie również przeprowadzał ankiety, mające na celu lepsze poznanie jego użytkowników oraz ich oczekiwań co do zawartości serwisu. Dane statystyczne o użytkownikach i ich preferencjach mogą być udostępniane osobom trzecim tylko w formie zagregowanej uniemożliwiającej identyfikację pojedynczej osoby.