Stylowy — „Jej sport”.

Farsa, wytwórni nie zaznaczonej, lecz w każdym razie niemieckiej; własność ajencji „ Sfinks”.

Młoda, niezależna i więcej niż pulchna (gra ją Henny Porten!) Adelina von G. nienawidzi mężczyzn aż do ich imienia. Nienawidzi tak bardzo, że gdy pokojówka pewnego dnia przyszła do niej ze straszliwą wieścią, że ich domowy pies jest—pies, rozkazała usunąć go natychmiast, aczkolwiek—był on „bardzo miły". W liście do przyjaciółki, która wyszła za mąż, pisze karcąco: „Kobieta mądra — męża nie potrzebuje". Ze zwierzeń, które robi przyjaciółce, dowiadujemy się, iż nienawiść ta nie wypływa jednak z przekonania bynajmniej, lecz jej źródłem jest zawód miłosny. „Słuchaj — opowiada — miałam przyjaciela mego dzieciństwa i młodości.

Jedynego. Puchem marnym jest jednak przyjaźń mężczyzny, to też i ten mój ,,książę niezłomny” uległ haniebnej słabości i... ożenił się. Ożenił się!... Znienawidziłam go.. W jakiś rok po ślubie spotkałam go wypadkowo. Był szczęśliwy. Tak, tak! — niema co ukrywać — był szczęśliwy, ogromnie. Przeszłam mimo zimno, obojętnie... W rok potem — spotkałam go powtórnie — pił pełną czarą miłość i szczęście. I spotkałam go w trzy lata po ślubie: — oczy miał pełne słońca, a jego szały i upojenia zdawały się nie mieć brzegów i dna. Kochał, był szczęśliwy... tak., ale spotykałam go zawsze z coraz to in n ą kobietą! Mężczyźni są zawsze i tylko — źli i podli”!

 

Trafiła jednak kosa na kamień i nastąpiło w oczach naszych poskromienie złośnicy. Adelina spotyka w górach rasowego młodzieńca, który ją — lekceważy. Mówi jej naprz: „miłość dla mnie — jest jak table d'hote. Biorę potrawę z lewej ręki, jem ją, o ile mi smakuje, i—oddaje sąsiadowi z prawej"...

 

Pomysł farsy jest dobry, autor jednak najwidoczniej był mało obznajmiony z wymogami kino-aparatu i dał nazbyt dużo literatury, a za mało ruchu. To też akcja wlecze się sennie, nuży.

 

Natury również nie wiele, aczkolwiek rzecz dzieje się w górach. Dobre, zresztą, zdjęcie zamieci śnieżnej.

 

Gra zespołu zaledwie poprawna. Gorsza reżyserja. Co do Henny Porten,—całem jej staraniem było pokazywać jaknajczęściej swe łydki, które były demonstrowane w pończoszkach, jedwabnych, oczywiście, i w najrozmaitszych kolorach: czarnym, cielistym, różowym, błękitnym...

 

Nad program dano dobry amerykański obraz kolejowo-sensacyjny: „Nord-Express“, wytwórni „Kalem ", odznaczający się wyjątkową ostrością zdjęć.

 

Kino, 29-05-1919

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których część może być już zapisanych w folderze przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zbieranie danych o użytkownikach 

Serwis informacyjny 100lattemu.pl zbiera dane osobowe tylko tych użytkowników, którzy się zarejestrowali. Użytkownik, który rejestruje się na stronie wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez 100lattemu.pl w celach statystycznych i marketingowych. Informujemy, że zgodnie z art. 24 ust.1 pkt. 4 Ustawy o Ochronie danych osobowych podanie danych jest dobrowolne, a każdemu przysługuje prawo wglądu do swoich danych ich poprawiania oraz usunięcia.

 

Zbieranie danych statystycznych

Aby lepiej określić jakie działy, artykuły lub narzędzia znajdujące się w serwisie 100lattemu.pl najbardziej podobają się użytkownikom, podczas przeglądania stron serwisu zbierane są dane dotyczące liczby odsłon poszczególnych elementów serwisu. 100lattemu.pl będzie również przeprowadzał ankiety, mające na celu lepsze poznanie jego użytkowników oraz ich oczekiwań co do zawartości serwisu. Dane statystyczne o użytkownikach i ich preferencjach mogą być udostępniane osobom trzecim tylko w formie zagregowanej uniemożliwiającej identyfikację pojedynczej osoby.