Dama w kufrze.

Kufer, który oddycha. - Sensacyjne odkrycie hotelowego garsona. - Zimna krew pięknej i zazdrosnej żony. - „Milch, albo palnę ci w łeb!” - Dyskrecya garsona wobec pięknej lady. - Zamiast strzału – pocałunek.

Paryż, 11 listopada.

Niema dla młodej i pięknej kobiety tła bardziej odpowiedniego, jak zwierciadlane, tysiącem lamp elektrycznych w labirynt świateł i blasków zamienione ściany sal balowych jak pastelowe barwy buduaru w stylu Rococo, albo purpurowe wnętrze delikatnie złoconej i wykwintnie ornamentowanej loży.

 

Kobieta otulona futrem i wtulona w lśniące pudło samochodu może być równie interesującą, ale jak wygląda jasnowłosa Amerykanka śpiąca w olbrzymim kufrze — wie tylko garson hotelu Majestic w New-Yorku...

 

Garson ten, jak opisują dzienniki amerykańskie, który wszedł do jednego z pokoi hotelowych, by zabrać tacę z przyborami do herbaty, nie zastał wprawdzie w pokoju nr. 14 chwilowego lokatora — pewnego, młodego fabrykanta z San Francisco, natomiast dosłyszał lekki szmer, podobny do ludzkiego oddechu dochodzący z dużego podróżnego kufra.

 

Kiedy zdumiony i zaniepokojony odchylił wieko kufra, zobaczył obraz zgoła niezwykły. Na dnie spała prześliczna, młoda lady w kosztownem sobolowem futrze, W prawej we uśpionej połyskiwał kunsztownie cyzelowany, maleńki, jak cacko rewolwer. Cichy okrzyk zdumienia zbudził śpiącą. Podniosła leniwie długie, ciemne rzęsy i nie zmieniając pozycyi, powiedziała ze spokojem ostatecznej determinacyj:

 

Niech natychmiast pan przymknie wieko kufra. A jeżeli pan zdradzi komukolwiek moją tu obecność, palnę panu w lek. Zakradłam się tu, gdyż chcę wiedzieć, czy prawdę mówi pewien anonim, w którym napisano mi, że mąt mój zdradza mnie w New-Yorku z pewną aktorką, która odwiedza go w tym właśnie hotelu... Radzę więc panu milczeć...

 

Garson z niskim ukłonem zamknął wieko kufra i nie tyle ze strachu, ile z zachwytu i współczucia dla tej czarującej i nieszczęśliwej istoty milczał dosłownie, jak grób. Miotany niepokojem, snuj się przez cały wieczór pod drzwiami hotelowego pokoju, w którym czuwała nad swem szczęściem ukryta na dnie kufra z rewolwerem w maleńkiej ręce młoda kobieta. Z westchnieniem ulgi ujrzał nagle fabrykanta z San Francisco, który wchodził do swego pokoju sam...

 

Zamiast strzału rewolwerowego w pokoju Nr 14 rozległ się radosny, szczęśliwy Śmiech młodej damy i dwa okrzyki:

 

Daisy!

Percy!

 

A rano służba zbierająca obuwie do czyszczenia znalazła pod drzwiami pokoju Nr 14 obok masywnych, boksowych trzewików fabrykanta z San Francisco, parę lśniących, maleńkich pantofelków damskich...

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 15-11-1919

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których część może być już zapisanych w folderze przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zbieranie danych o użytkownikach 

Serwis informacyjny 100lattemu.pl zbiera dane osobowe tylko tych użytkowników, którzy się zarejestrowali. Użytkownik, który rejestruje się na stronie wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez 100lattemu.pl w celach statystycznych i marketingowych. Informujemy, że zgodnie z art. 24 ust.1 pkt. 4 Ustawy o Ochronie danych osobowych podanie danych jest dobrowolne, a każdemu przysługuje prawo wglądu do swoich danych ich poprawiania oraz usunięcia.

 

Zbieranie danych statystycznych

Aby lepiej określić jakie działy, artykuły lub narzędzia znajdujące się w serwisie 100lattemu.pl najbardziej podobają się użytkownikom, podczas przeglądania stron serwisu zbierane są dane dotyczące liczby odsłon poszczególnych elementów serwisu. 100lattemu.pl będzie również przeprowadzał ankiety, mające na celu lepsze poznanie jego użytkowników oraz ich oczekiwań co do zawartości serwisu. Dane statystyczne o użytkownikach i ich preferencjach mogą być udostępniane osobom trzecim tylko w formie zagregowanej uniemożliwiającej identyfikację pojedynczej osoby.