Pułkownik House.

Pułkownik House, dobry przyjaciel Polaków, a prawa ręka Wilsona, który żadnej decyzyi bez naradzenia się z Housem nie poweźmie - przybył, jak już donosiły pisma niemieckie - do Paryża. Jego i Paderewskiego wpływom przypisać należy, że prezydent Wilson tak energicznie obstaje przy tern, aby Królestwu Polskiemu na kongresie pokojowym przyznano dostęp do morza. House przybywa podczas wojny do Europy obecnie po raz czwarty. Za pierwszym i drugim razem zwiedzał House również i Berlin i był też w Wiedniu. Podczas trzeciego pobytu o Berlin już nie zawadził, co uznawano powszechnie za zły znak. W kilka miesięcy później wybuchła wojna amerykańsko-niemiecka.

 

W towarzystwie pułkownika Housa przybyła obecnie żona jego, dalej Józef Grew, dawniejszy doradca ambasady amerykańskiej w Berlinie, Gordon Auchincloss, radca departamentu stanu, admirał Bensore, szef operacyi wojenno-morskich marynarki amerykańskiej, Frank Cobb pełnomocnik departamentu stanu i kilku innych amerykańskich dygnitarzy.

 

Pułkownik House zamieszkał w hotelu Crillon i w kilka godzin po swem przybyciu przyjął na posłuchaniu dziennikarzy francuskich.

 

Przypomniawszy dziennikarzom o swym ostatnim pobycie i o zaniepokojeniu, jakie wówczas zapanowało we Francyi z powodu sukcesów niemieckich, upewniał ich o niezłomnej woli Stanów Zjednoczonych zupełnego zgniecenia potęgi militarnej Niemiec.

 

Zapytany, jak długo zabawi w Paryżu, odpowiedział House żartobliwie: - Być może dwa tygodnie - a być może i dwa lata.

 

House będzie uczestniczył we wszystkich ważniejszych naradach sprzymierzonych rządów i zastępować będzie we wszystkiem Wilsona, który dał mu zupełne pełnomocnictwo. W najbliższych dniach wyjedzie House do głównej kwatery marszałka Focha. Dopisek pism niemieckich, jakoby House w Ameryce nie był znany, jest wprost śmieszny. House bowiem przyczynił się głównie do tego, że Wilson zajmuje dziś stanowisko prezydenta Stanów Zjednoczonych i mimo, że w Waszyngtonie bywa tylko rzadko - odgrywa on w Ameryce po Wilsonie największą rolę polityczną i posiada największe wpływy.

Praca: tygodnik polityczny i literacki, ilustrowany, 24-11-1918

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których część może być już zapisanych w folderze przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zbieranie danych o użytkownikach 

Serwis informacyjny 100lattemu.pl zbiera dane osobowe tylko tych użytkowników, którzy się zarejestrowali. Użytkownik, który rejestruje się na stronie wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez 100lattemu.pl w celach statystycznych i marketingowych. Informujemy, że zgodnie z art. 24 ust.1 pkt. 4 Ustawy o Ochronie danych osobowych podanie danych jest dobrowolne, a każdemu przysługuje prawo wglądu do swoich danych ich poprawiania oraz usunięcia.

 

Zbieranie danych statystycznych

Aby lepiej określić jakie działy, artykuły lub narzędzia znajdujące się w serwisie 100lattemu.pl najbardziej podobają się użytkownikom, podczas przeglądania stron serwisu zbierane są dane dotyczące liczby odsłon poszczególnych elementów serwisu. 100lattemu.pl będzie również przeprowadzał ankiety, mające na celu lepsze poznanie jego użytkowników oraz ich oczekiwań co do zawartości serwisu. Dane statystyczne o użytkownikach i ich preferencjach mogą być udostępniane osobom trzecim tylko w formie zagregowanej uniemożliwiającej identyfikację pojedynczej osoby.