Z ziem polskich

 

Syndykat rolniczy warszawski, działający z ramienia Komitetu. Obywatelskiego, nie sprzedaje, obecnie mąki piekarzom wskutek braku tego produktu: W chwili obecnej Syndykat. rozporządza tylko czterema wagonami mąki pszennej. Pozatem istnieje w Warszawie t. zw. „zapas ministeryalny" mąki razowej. Zapas ten, jako przeznaczony wyłącznie na zapomogi dla ludności poszkodowanej wskutek wojny, nie może być sprzedawany piekarzom więc nie zapobiega potrzebie. Niepomyślny ten stan potrwa około dwóch tygodni, t. j. do chwili przybycia pierwszego pociągu 40 to wagonowego z mąką, wysłaną z Charkowa.

 

Kuryer dla Wszystkich, 19-01-1915

 

Mieszkańcy Krakowa apelują gorąco do Zarządu miasta o utrzymanie czystości i porządku w mieście, które zwłaszcza w obecnym wojennym czasie należy jak najskrupulatniej przestrzegać. Miejska komisya sanitarno-hygieniczna winna wobec poważnej groźby zawleczenia do miasta chorób zaraźliwych ze zdwojoną energią w tym kierunku pracować i odpowiednio wydawać polecenia i rozkazy. Zakład czyszczenia miasta pozostawia wiele do życzenia... Miejmy się na baczności, ażeby wiosenne epidemiczne naleciałości nie zastały Kraków nie przygotowanym...

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 16-01-1915

 

Pod powyższym tytułem niejaki p. Lwowskij pisze w „Nowoje Wremia":

 

„Chleb i szkoła—to dwie najbardziej palące i niecierpiące zwłoki potrzeby Rusi Kalickiej, która, bez względu na najbliższe warunki nierównej walki z wrogiem, zdołała zachować swe oblicze rosyjskie do wielkiego dnia zjednoczenia z Rusią Państwową. Nieszczęsna ludność halicko-rosyjska, przeżywszy wszystkie okropności zezwierzęcenia austryackiego i nieszczęścia wojenne i otrzymawszy od społeczeństwa rosyjskiego niewielką pomoc żywnościową, poczęła wzdychać do szkoły rosyjskiej.

 

Wczoraj w nocy wybuchł pożar w stajniach wojskowych przy ul. Szlak w realności hr. Tarnowskiego, gdzie spaliły się dwie stajnie, a w ogniu spaliło się pare koni i kilka odniosło ciężkie poparzenia.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 16-01-1915

 

 

(or). Do Warszawy przyjechali dwaj bracia, z Przasnysza, którzy opowiadają o dzikiem zachowaniu się Niemców tem mieście. Po-przednio już zajmowali dwukrotnie Przasnysz: w gub. płockiej względnie spokojnie. Dopiero obecnie za trzecim razem zaczęli się znęcać nad spokojną ludnością, zapędzając ją do robót fortyfikacyjnych bez jedzenia. Wzięli też 10 zakładników z pośród miejscowych obywateli, chrześcijan i żydów.

 

— W Przasnyszu komendant zamieszkał obok apteki p. Szymańskiego przy ul. Powiatowej. Niemcy są tam w ustawicznym strachu. Komendant raz wyleciał z domu nawpół nagi z rewolwerem w ręku, szukając "zdrajcy".

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których część może być już zapisanych w folderze przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zbieranie danych o użytkownikach 

Serwis informacyjny 100lattemu.pl zbiera dane osobowe tylko tych użytkowników, którzy się zarejestrowali. Użytkownik, który rejestruje się na stronie wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez 100lattemu.pl w celach statystycznych i marketingowych. Informujemy, że zgodnie z art. 24 ust.1 pkt. 4 Ustawy o Ochronie danych osobowych podanie danych jest dobrowolne, a każdemu przysługuje prawo wglądu do swoich danych ich poprawiania oraz usunięcia.

 

Zbieranie danych statystycznych

Aby lepiej określić jakie działy, artykuły lub narzędzia znajdujące się w serwisie 100lattemu.pl najbardziej podobają się użytkownikom, podczas przeglądania stron serwisu zbierane są dane dotyczące liczby odsłon poszczególnych elementów serwisu. 100lattemu.pl będzie również przeprowadzał ankiety, mające na celu lepsze poznanie jego użytkowników oraz ich oczekiwań co do zawartości serwisu. Dane statystyczne o użytkownikach i ich preferencjach mogą być udostępniane osobom trzecim tylko w formie zagregowanej uniemożliwiającej identyfikację pojedynczej osoby.