Urządzenie Galicyi.

 

Pod powyższym tytułem niejaki p. Lwowskij pisze w „Nowoje Wremia":

 

„Chleb i szkoła—to dwie najbardziej palące i niecierpiące zwłoki potrzeby Rusi Kalickiej, która, bez względu na najbliższe warunki nierównej walki z wrogiem, zdołała zachować swe oblicze rosyjskie do wielkiego dnia zjednoczenia z Rusią Państwową. Nieszczęsna ludność halicko-rosyjska, przeżywszy wszystkie okropności zezwierzęcenia austryackiego i nieszczęścia wojenne i otrzymawszy od społeczeństwa rosyjskiego niewielką pomoc żywnościową, poczęła wzdychać do szkoły rosyjskiej.

 

 

Szkoła ojczysta i ojczysta oświata rosyjska —to były święte marzenia wielu pokoleń najlepszych ludzi Podkarpacia. We Lwowie, gdzie pracował Jan Fiedorow—pierwszy drukarz (wygnany z Rosyi—przyp. Red. „Kuryera"), gdzie ujrzała światło pierwsza gramatyka rosyjska — szkoły rosyjskiej nie było. Ruś Halicka wcale jej nie posiadała —ani pod polskiem, ani pod austryackiem panowaniem".

 

Po takim wstępie następuje charakterystyka szkoły galicyjskiej:

 

„Szkoła halicka była tern laboratoryum, w którem umysł i serce dziecka halicko-rosyjskiego starano się przepoić nienawiścią do wszystkiego, co rosyjskie, niechęcią i złością do swego rodzonego brata. Szkoła była aparatem politycznej deprawacyi i umysłowego cynizmu. W całej Galicyi nie pozwolono nawet na jedną szkołę rosyjską, na jednego nauczyciela rosyjskiego. Te zaś szkoły „ukraińskie", które wyjątkowo usilnie w ostatnich czasach podtrzymywał rząd austro-polski, pozostaną tylko hańbiącym dowodem tego, jak władza Polityczna z oświaty i nauki kuje sobie broń do walki politycznej.

 

Z wielkim trudem, pod wieczną groźbą więzienia i oskarżenia o zdradę państwa, za swe krwawe grosze pracowitego dnia, lud halicko-rosyjskie broniąc swej samowiedzy rosyjskiej, jak najcenniejszego daru Ducha świętego, mógł urządzać jedynie tak zwane „bursy".

 

Wreszcie najcięższym zarzutem przeciw szkole galicyjskiej i jej najcięższą winą jest — zdaniem p. Lwowskija—to, że: „patrząc na nauczanie, jako na środek do germanizacyi i polonizacyi ludności rosyjskiej w Galicyi, władze austryacko-polskie uczyniły naukę bardzo dostępną. Nauczanie początkowe było zupełnie bezpłatne. W gimnazyach opłata wynosiła 30 rb. rocznie, przyczem pilnych uczniów uwalniano od wpisu. Wyjątkowo staranni „Ukraińcy" dostawali nawet najrozmaitsze zapomogi i ulgi".

 

Nie jest dla nikogo tajemnicą, że szkoła galicyjska (jak wreszcie każda inna) miała swe wady i braki. Ale przy tem wszystkiem stała, o całe niebo wyżej od wielu, bardzo wielu innych, wzorowanych na pięści i bacie pruskim, które z takiem przecież świętem oburzeniem potępia choćby samo „Nowoje Wremia".

 

Wiemy o tem wszyscy, wie „Nowoje Wremia", wie i pan Lwowskij. Więc po co te bajki, po co te oszczerstwa?

 

Kuryer dla Wszystkich, 16-01-1915

 

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których część może być już zapisanych w folderze przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zbieranie danych o użytkownikach 

Serwis informacyjny 100lattemu.pl zbiera dane osobowe tylko tych użytkowników, którzy się zarejestrowali. Użytkownik, który rejestruje się na stronie wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez 100lattemu.pl w celach statystycznych i marketingowych. Informujemy, że zgodnie z art. 24 ust.1 pkt. 4 Ustawy o Ochronie danych osobowych podanie danych jest dobrowolne, a każdemu przysługuje prawo wglądu do swoich danych ich poprawiania oraz usunięcia.

 

Zbieranie danych statystycznych

Aby lepiej określić jakie działy, artykuły lub narzędzia znajdujące się w serwisie 100lattemu.pl najbardziej podobają się użytkownikom, podczas przeglądania stron serwisu zbierane są dane dotyczące liczby odsłon poszczególnych elementów serwisu. 100lattemu.pl będzie również przeprowadzał ankiety, mające na celu lepsze poznanie jego użytkowników oraz ich oczekiwań co do zawartości serwisu. Dane statystyczne o użytkownikach i ich preferencjach mogą być udostępniane osobom trzecim tylko w formie zagregowanej uniemożliwiającej identyfikację pojedynczej osoby.