Kronika kryminalna

Wormacya, 16 czerwca.

W niewielkiej miejscowości w Hofheim w pobliżu Wormacyi właściciel piekarni Back oddalił jednego ze swych czeladników, Florscha, powodu kradzieży. Oddalony czeladnik postanowił się zemścić. Ubiegłej nocy, korzystajc z ciemności, zdołał niespostrzeżenie wślizgnąć się do domu Backa i ukryć w jakimi zakątku. Kiedy około północy wszyscy zajęci byli pracą, Florsch wyskoczył niespodzianie ze swej kryjówki i jednem uderzeniem ciężarka kilowego zabił swego dawnego majstra. Następnie wpadli do sypialni i rzucił się na le2ącą w łóżku żonę Backa, którą pozbawiwszy przytomności przez uderzenie w skroń, zamordował następnie uderzeniem siekiery.

(Od naszego korespondenta)

Paryż, w czerwcu.

Paryż, miał senzacyę nielada. Normalnie pojedynki odbywają się tutaj bardzo grzecznie i bardzo bezkrwawo. A jeśli nawet krew się poleje —to przypadkiem, bez furyi, o tyle tylko, żeby fotograf kinematograficzny mógł zrobić dobre zdjęcie...

 

Ale pojedynek zaciekły ze zmianą broni, skoro pierwsza zawiodła i walka zażarta mimo, iż krew się polała obficie, tego nie bywało w stolicy nadsekwańskiej.

Przed brukselskim sądem karnym rozpoczął się proces przeciw byłemu dyrektorowi towarzystwa kolejowego Gent-Tezneuzen, Nestorowi Wilmartowi, który w latach 1904 do 1912 puścił w obieg i spieniężył około 50,000 fałszywych obligacji tego towarzystwa. Wraz z nim zasiada jeszcze sześciu silnie obciążonych oskarżonych, którzy podejrzani są o współudział, pomiędzy nimi były dyrektor brukselskiej gazety „La Chronique", Waechter. Wilmart uciekł w roku 1912 do Francji, lecz tam go poznano i aresztowano. Szkodę, jaką Wilmart wyrządził swojemi oszukańczemi manipulacjami, obliczają na 12 milionów franków. Ponieważ rozprawy toczyć się mają tylko przez trzy dni tygodniowo, proces potrwa prawdopodobnie kilka tygodni.

 

Nowa Gazeta: poświęcona wszelkim zjawiskiem życia społecznego, 17-06-1914

Aresztowano onegdaj w okolicy Schodnicy bawiącego tam od kilku dni w celach naukowych prof. uniwersytetu w Zurychu Kieslinga. Profesor, badając okolice naftowe, robił notatki, co wydało się strażnikowi drogowemu podejrzanem, dał więc znać żandarmeryi, która z powodu niemożności dostatecznego wylegitymowania się postanowiła odstawić go do sądu w Drohobyczu. Po drodze spotkał na szczęście Kissling znajomego, na którego interwencyę został uwolniony.

 

Ilustrowany kuryer codzienny, 17-06-1914

Przed kilku laty w Woli Batorskiej ożenił się 45-letni Ferdynand Brotoń z 23-letnią Katarzyną Nogówną. Małżeństwo to od samego początku nie było szczęśliwe. Nogówna miała złą opinię we wsi, uchodziła za kobietę lekkich obyczajów. Wyszła za człowieka o przeszło 20 lat od siebie starszego, łakomiła się bowiem na grunt swego męża.

 

Niedługo jednak po ślubie poznał Brotoń niemoralne życie swej żony i starał się zawrócić ją ze złej drogi.

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których część może być już zapisanych w folderze przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zbieranie danych o użytkownikach 

Serwis informacyjny 100lattemu.pl zbiera dane osobowe tylko tych użytkowników, którzy się zarejestrowali. Użytkownik, który rejestruje się na stronie wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez 100lattemu.pl w celach statystycznych i marketingowych. Informujemy, że zgodnie z art. 24 ust.1 pkt. 4 Ustawy o Ochronie danych osobowych podanie danych jest dobrowolne, a każdemu przysługuje prawo wglądu do swoich danych ich poprawiania oraz usunięcia.

 

Zbieranie danych statystycznych

Aby lepiej określić jakie działy, artykuły lub narzędzia znajdujące się w serwisie 100lattemu.pl najbardziej podobają się użytkownikom, podczas przeglądania stron serwisu zbierane są dane dotyczące liczby odsłon poszczególnych elementów serwisu. 100lattemu.pl będzie również przeprowadzał ankiety, mające na celu lepsze poznanie jego użytkowników oraz ich oczekiwań co do zawartości serwisu. Dane statystyczne o użytkownikach i ich preferencjach mogą być udostępniane osobom trzecim tylko w formie zagregowanej uniemożliwiającej identyfikację pojedynczej osoby.