Kronika kryminalna

„Hajnt” donosi, że w firmie Babuli za żelazną Bramą wykryto i skonfiskowano kolosalne zapasy różnej manufaktury, oraz dużo mąki, oleju, nafty, pieprzu, 40,000 rb. w zlocie oraz znaczne sumy monet srebrnych. Właścicieli aresztowano.

 

Ziemia Lubelska, 06-06-1918

Na pograniczu pomiędzy Wisłą a Zarzeczem po stronie praskiej znaleziono zwłoki pewnego jeńca rosyjskiego. Jeniec ten, który prawdopodobnie zbiegł z obozu, został zastrzelony dwoma strzałami. Sprawa ta nie jest wogóle wyjaśnianą. Przy zwłokach znaleziono ręcznik ze znakiem „G. M. U. G.”, z czego by wnosić można, że jeniec pracował w kopalni „Gott mit uns” pod Mikołowem. Niektórzy ludzie twierdzą, że widzieli jeńca na austryjackiej stronie granicy, że jeniec miał wiele pieniędzy przy sobie i prawdopodobnie zamordowano go tam, a dla zmylenia tropu, przeniesiono trupa przez granicę na pruską stronę. O ile wiadomość ta jest prawdziwą, wykaże śledztwo. („Głos Śląski”.)

 

Kurjer Poznański, 04-06-1918

Na drodze prowadzącej do Bytomia pędził jakiś mężczyzna krowę za wozem. Policjant Kaliga zapytał go, dokąd krowę prowadzi. Na to człowiek ów rzucił się na policjanta i zadał mu kilka ran nożem i przebił tętnicę. Policjant runął bez przytomności na ulicę. Stan jego jest groźny według orzeczeń lekarskich. Napastnik zbiegł z krową jak i woźnica. Policja wdrożyła śledztwo i poszukuje woźnicy i owego człowieka, który okaleczył ciężko policjanta.

 

Kurjer Poznański, 04-06-1918

Pewna wieśniaczka weszła do jednego z tutejszych składów kolonialnych i zażądała trzy funty tytoniu, t. zw. „presówki”. Kupiec, który miał tytoń na składzie, lecz przechowywał go na przyszły „droższy” czas, oświadczył jej, że nie ma tytoniu. Wieśniaczka przebiegła zaofiarowała kupcowi trzy funty masła za trzy funty tytoniu. Kupiec zgodził się odrazu na taki interes i wydał wieśniaczce tytoń. Wielkie byto jednak rozczarowanie kupca, gdy paczkę z masłem otworzył, i zamiast masła. znalazł w niej tylko kalarepę. Wieśniaczka była już za górami.

 

Dziennik Śląski, 04-06-1918

Żyd będziński Izydor Kurtz transportował do Sosnowca paczkę garnków. Na urzędzie cłowym oświadczył, te nie transportuje żadnego towaru podlegającego cłu. Ody go jednak zabrano do rewizyt, znaleziono w jego ubraniu kilka tablic czekolady. Sąd katowicki skaza! go za kontrabandę na 300 marek grzywny, która natychmiast po wyroku zapłacił; aby jako obcokrajowiec umiknąć aresztowania.

 

Dziennik Śląski, 04-06-1918

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których część może być już zapisanych w folderze przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zbieranie danych o użytkownikach 

Serwis informacyjny 100lattemu.pl zbiera dane osobowe tylko tych użytkowników, którzy się zarejestrowali. Użytkownik, który rejestruje się na stronie wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez 100lattemu.pl w celach statystycznych i marketingowych. Informujemy, że zgodnie z art. 24 ust.1 pkt. 4 Ustawy o Ochronie danych osobowych podanie danych jest dobrowolne, a każdemu przysługuje prawo wglądu do swoich danych ich poprawiania oraz usunięcia.

 

Zbieranie danych statystycznych

Aby lepiej określić jakie działy, artykuły lub narzędzia znajdujące się w serwisie 100lattemu.pl najbardziej podobają się użytkownikom, podczas przeglądania stron serwisu zbierane są dane dotyczące liczby odsłon poszczególnych elementów serwisu. 100lattemu.pl będzie również przeprowadzał ankiety, mające na celu lepsze poznanie jego użytkowników oraz ich oczekiwań co do zawartości serwisu. Dane statystyczne o użytkownikach i ich preferencjach mogą być udostępniane osobom trzecim tylko w formie zagregowanej uniemożliwiającej identyfikację pojedynczej osoby.