Kronika kryminalna

Stanisław Machnicki, Juljanówka Nr. 39 (Targówek) zawiadomił 24 komisarjat, że nocy ubiegłej skradziono mu ze stajni parę koni wraz z wozem i kantarami. Ogólna wartość 5,220 marek.

 

Przegląd Poranny, 13-04-1918

Na stację ratunkową przyprowadził dzisiejszej nocy stójkowy robotnika kolejowego Alojzego Piechę z ciężką raną na plecach. W szynkowni przy ul. Kordeckiego powstała między „gośćmi” wielka awantura, w czasie której jeden z uczestników ugodził Piechę nożem w plecy, zadając mu ciężką ranę. Po zaopatrzeniu rany udał się Piecha w poszukiwanie za sprawcami napadu.

 

Kurjer Lwowski, 13-04-1918

Dnia 22. grudnia z. r. znikł bez śladu robotnik z Królestwa Polskiego Gramacki, zatrudniony na jednym z okolicznych folwarków. W rzeczonym dniu wyszedł on wspólnie z robotnikiem sezonowym Kalinowskim do Kisielec po zakupna, lecz już więcej nie wrócił. Kaligowski twierdził wówczas, że Gramacki, posiadający większą sumę pieniędzy, uciekł do Królestwa, co też ogólnie przypuszczano. Obecnie jednak znaleziono ciało Gramackiego w moczarach. Czaszka była silnem uderzeniem zupełnie strzaskana; braki także pieniędzy, które G. miał przy sobie. Widocznie dokonano na G. morderstwa rabunkowego. Jako silnie podejrzanego aresztowano Kaligowskiego.

 

Kurjer Poznański, 11-04-1918

Sąd apelacyjny pod przewodnictwem sędziego Patka rozważał wczoraj sprawę Bronisławy Pruszyńskiej, mieszkanki wsi Rudki, skazanej przez sąd okręgowy w Mławie na półtora roku więzienia, z mocy art. 461 kod. kar. za zabójstwo dziecka nieślubnego.

 

Oskarżona w stanie wdowieństwa urodziła dziecko, które pewnego poranku zniknęło; na skutek zawiadomienia teścia oskarżonej, żandarmerja niemiecka wszczęła dochodzenie, które na razie nie dało żadnego wyniku, lecz po upływie krótkiego czasu znaleziono przepołowione zwłoki dziecka w kominie.

W ostatnim czasie liczni mieszkańcy zachodnich przedmieść Berlina zostali poszkodowani przez dwuch oszustów. Nadzwyczaj wytwornie występowali ci oszuści. Zajeżdżali w samochodzie przed wile i prosili o rozmowę z panią domu. Zalecali potem swoje mydło i doręczali także próbę, która okazywała się zawsze bardzo dobrą. Pokazywało się później, że mydło, tylko węborkami sprzedawane było nieużyteczną mieszanką z tartych ziemniaków, gliny i amoniaku płynnego. Policja grunewaldzka zamierzała ująć obu mydlarzy samojazdowych. Chodzi tu o Ernesta Glocknera i holandczyka Engelberta de Boermanna. Posiadali oni 27 000 mk. w brzeczącej monecie i liczne węborki rzekomego mydła.

 

Kurjer Poznański, 11-04-1918

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których część może być już zapisanych w folderze przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zbieranie danych o użytkownikach 

Serwis informacyjny 100lattemu.pl zbiera dane osobowe tylko tych użytkowników, którzy się zarejestrowali. Użytkownik, który rejestruje się na stronie wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez 100lattemu.pl w celach statystycznych i marketingowych. Informujemy, że zgodnie z art. 24 ust.1 pkt. 4 Ustawy o Ochronie danych osobowych podanie danych jest dobrowolne, a każdemu przysługuje prawo wglądu do swoich danych ich poprawiania oraz usunięcia.

 

Zbieranie danych statystycznych

Aby lepiej określić jakie działy, artykuły lub narzędzia znajdujące się w serwisie 100lattemu.pl najbardziej podobają się użytkownikom, podczas przeglądania stron serwisu zbierane są dane dotyczące liczby odsłon poszczególnych elementów serwisu. 100lattemu.pl będzie również przeprowadzał ankiety, mające na celu lepsze poznanie jego użytkowników oraz ich oczekiwań co do zawartości serwisu. Dane statystyczne o użytkownikach i ich preferencjach mogą być udostępniane osobom trzecim tylko w formie zagregowanej uniemożliwiającej identyfikację pojedynczej osoby.