Straszna zbrodnia pod Przemyślem

Przemyśl, 3 czerwca.

(m) Jak już donieśliśmy, w poniedziałek wieczorem koło godziny 9 zgłosił się na inspekcyi policyjnej u urzędującego podówczas oficyała p. Ostrowskiego artylerzysta Karczmar, który podał, że ma poczynić ważne zeznania, a zgłasza się, ponieważ dręczy go bardzo sumienie, gdyż jest wspólnikiem zbrodni morderstwa.

 

 

Zeznania karczmara.

W sobotę wieczorem — dyktował Karczmar do protokołu — spotkałem na podwórzu koszar Wasyla Rybczaka i powiedziałem mu, że mam kłopot, gdyż chcę jechać na, święta do Lwowa, a nie mam pieniędzy. Na to Rybczak zaproponował mi kradzież u Fussa opowiadając, iż on i tak już oddawna ją planował, a teraz jest dobra sposobność, gdyż żyd dostał przed pierwszym większe pieniądze. Zgodziłem się na jego propozycyą — a wtedy poszliśmy obaj razem do miasta, gdzie bawiliśmy. się w kilku szynkach. Koło godziny wpół do 12 w nocy ruszyliśmy z powrotem do Pikulic i około 12 w nocy stanęliśmy w polu obok cegielni.

 

 

Tu Rybczak wydobył ukryte w zbożu ubranie cywilne, przebrał się w nie, twarz posmarował gliną, poczem poszli obaj pod chatę Fussa. Ciemno było wewnątrz i cicho, wszyscy spali. Rybczak, dłutem, które miał przy sobie, w cywilnem ubraniu, wydłubał ostrożnie kit z okna, wyjął szybę, odryglował pocichutku okno i wlazł do środka.

 

Po chwili usłyszał Karczmar dochodzące go z mieszkania

 

 

Straszne jęki.

Chciał uciekać, ale wtedy przyszedł do okna Rybczak i zawołał: „Stój! uważaj! bo jakbyś uciekł, to wiesz, co cię czeka!"....

 

Następnie powrócił Rybczak do środka, do pierwszej izby i mordował tam dzieci i służącą. Po chwili wybiegł, dzwoniąc pieniądzmi i poczęli razem uciekać w pole ku potokowi. Tam Rybczak się umył, zrzucił z siebie ubranie, które miał nawdziane na mundur, odrzucił daleko pilnik, poczem poszli dalej razem aż do karczmy, zwanej „dziadówka”. Tam się pożegnali; Karczmar pojechał do Lwowa skąd udał się do Kupnowie, Rybczak zaś wrócił z powrotem do koszar mówiąc mu na pożegnanie: „Jedź sobie do Lwowa, a jak wrócisz z powrotem, to ci dam coś z pieniędzy.

 

Po tych zeznaniach zarządzono, jak już pisaliśmy, aresztowanie Rybczaka — który tak w Piknikach jak i w Przemyślu na inspekcyi o zanuconej mu zbrodni nic słyszeć nie chciał. Wobec tego została zarządzoną

 

 

Konfrontacya

Obaj zbrodniarze stanęli naprzeciw siebie mierząc się nawzajem oczyma.. Rybczak widząc, że jest zdradzony, zbladł i zaczął drżeć. Gdy zaś Karczmar krzycząc „złodzieju, do czego mnie namówiłeś", zaczął powtarzać swoje poprzednio złożone zeznania — Rybczak w jednej chwili zmienił taktykę i zaczął całą winę zrzucać na Karczmara, twierdząc, iż to właściwie Karczmar a nie on otworzył okno i zaczął mordować. — Dopiero gdy nie mógł sobie sam dać rady zawołał do środka Rybczaka, który wlazłszy oknem do środka, „tylko" dusił ofiary pierzyną, by nie krzyczały, Karczmar zaś bił pilnikiem.

 

Rybczak przyznał się tylko do togo, że gdy już wszyscy zostali pomordowani — zajął się sam rabunkiem.

 

Łup morderców

był nader skąpy, nie znaleźli spodziewanych pieniędzy, cała zdobycz wynosiła coś około 2 korony samymi halerzami. To też po drodze narzekali bardzo na to, że się im wyprawa się udała.

 

Karczmar przez cały czas zeznań Rybczaka obrzucał go obelgami, przecząc stanowczo jego zeznaniom.

 

Po ukończeniu przesłuchania, koło godziny kwadrans na 12 w nocy audytorzy Ivanowicz i Csegledy wraz z ajentem Krippem i Dostalem wyjechali do Pikulic zabrawszy z sobą Karczmara. Tam

 

przy świetle pochodni

odszukał Karczmar miejsce w którem Rybczak złożył ubranie cywilne, które zabrano jako „corpus delicti”. Pilnika natomiast znaleźć nie zdołano.

 

Następnie około godziny 4 nad ranem obu morderców odstawiono pod silną eskortą do aresztów sądu garnizonowego.

 

Ilustrowany kuryer codzienny, 04-06-1914

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których część może być już zapisanych w folderze przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zbieranie danych o użytkownikach 

Serwis informacyjny 100lattemu.pl zbiera dane osobowe tylko tych użytkowników, którzy się zarejestrowali. Użytkownik, który rejestruje się na stronie wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez 100lattemu.pl w celach statystycznych i marketingowych. Informujemy, że zgodnie z art. 24 ust.1 pkt. 4 Ustawy o Ochronie danych osobowych podanie danych jest dobrowolne, a każdemu przysługuje prawo wglądu do swoich danych ich poprawiania oraz usunięcia.

 

Zbieranie danych statystycznych

Aby lepiej określić jakie działy, artykuły lub narzędzia znajdujące się w serwisie 100lattemu.pl najbardziej podobają się użytkownikom, podczas przeglądania stron serwisu zbierane są dane dotyczące liczby odsłon poszczególnych elementów serwisu. 100lattemu.pl będzie również przeprowadzał ankiety, mające na celu lepsze poznanie jego użytkowników oraz ich oczekiwań co do zawartości serwisu. Dane statystyczne o użytkownikach i ich preferencjach mogą być udostępniane osobom trzecim tylko w formie zagregowanej uniemożliwiającej identyfikację pojedynczej osoby.