Okropna zbrodnia

Biedni nasi żołnierze i zarazem wygnańcy, pobrani przed czterema już blizko laty na wojnę, o niczem innem teraz nie myślą przebywając jeszcze na dalekiej obczyźnie, jak tylko o tem aby co rychlej dostać się do domów, do swych rodzin, do swych ukochanych rodziców, i żon, i dzieci. Niejeden z nich, niestety, już nie powróci, bo obca ziemia przytuliła go na wieki. Ale ci, co ocaleli, a tych przecie jest daleko więcej, schną poprostu z tęsknoty do kraju i domu rodzinnego. Wszystkie swe myśli ślą rano i wieczorem, we dnie i w nocy do swoich, i lotem ptaka pragną przylecieć, aby serca swoje wśród ukochanych rozgrzać, i duszę po wielkich cierpieniach i tęsknotach ukojić, i oczy widokiem namydl pól rodzinnych i naszego nieba uradować. Przybywają już ci nasi pomału, to tu, to ówdzie zjawia się niespodzianie taki gość miły, od dawna wyczekiwany. Jeden z nich właśnie powrócił temi dniami do wsi Kamyka pod Częstochową. Najprzód wstąpił do

matki, staruszki, pozdrowił ją, uściskał i, spłakany, poszedł do własnej zagrody, gdzie przed trzema z górą laty pozostawił młodą żonę. Nazajutrz matka poszła odwiedzić syna, ale go nie zastała w domu. Więc pyta synowej: — Gdzież twój mąż, który wczoraj powrócił? — A synowa, niby zdziwiona, ale zmieszana, odpowiada: — A czy to on wrócił? — Matka widząc, że coś tu złego chyba się stało, pobiegła w przerażeniu do sołtysa. Ten przyszedł z kilku sąsiadami do chałupy przybyłego zapasowca i zaczęto badać jego żonę. I cóż się pokazało? Oto niewierna żona dopuściła się okropnej zbrodni. Do spółki z kochankiem zabiła męża. aby jej nie przeskadzał, i ciało nieszczęśnika wrzucili oboje do gnojówki. Wydobyto je natychmiast. Nieboszczyk miał na sobie lichy płaszcz żołnierski; gdy jednak obejrzano go dokładnie, pokazało się, że pod podszewką zaszyte było kilkanaście tysięcy rubli w papierkach i złocie. Dobrze widocznie powodziło się żołnierzowi, kiedy tyle pieniędzy sobie uciułał. Spieszył też do umiłowanej żony, aby ją dostatkiem otoczyć, aż tu zamiast szczęścia znalazł w domu zdradę i spokój wiekuisty. Zbrodniarka siedzi już wraz ze swym spólnikiem w więzieniu, a sroga w tych czasach wojennych czeka ich kara, kto wie, czy nie szubienica. Ale może i ów żołnierz doczekał się jeno kary Bożej, bo kto wie, w jaki sposób doszedł na wojnie do tak wielkich pieniędzy.

Gazeta Świąteczna, 12-05-1918

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których część może być już zapisanych w folderze przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zbieranie danych o użytkownikach 

Serwis informacyjny 100lattemu.pl zbiera dane osobowe tylko tych użytkowników, którzy się zarejestrowali. Użytkownik, który rejestruje się na stronie wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez 100lattemu.pl w celach statystycznych i marketingowych. Informujemy, że zgodnie z art. 24 ust.1 pkt. 4 Ustawy o Ochronie danych osobowych podanie danych jest dobrowolne, a każdemu przysługuje prawo wglądu do swoich danych ich poprawiania oraz usunięcia.

 

Zbieranie danych statystycznych

Aby lepiej określić jakie działy, artykuły lub narzędzia znajdujące się w serwisie 100lattemu.pl najbardziej podobają się użytkownikom, podczas przeglądania stron serwisu zbierane są dane dotyczące liczby odsłon poszczególnych elementów serwisu. 100lattemu.pl będzie również przeprowadzał ankiety, mające na celu lepsze poznanie jego użytkowników oraz ich oczekiwań co do zawartości serwisu. Dane statystyczne o użytkownikach i ich preferencjach mogą być udostępniane osobom trzecim tylko w formie zagregowanej uniemożliwiającej identyfikację pojedynczej osoby.